Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 101 do 125 z 144
  1. #101

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zenobiusz Zobacz posta
    Hej


    . Ci ludzie z nienawiści są zdolni do wszystkiego, a przy tym mają wyjątkowo nieskomplikowaną konstrukcje mentalną.
    Super powiedziane .Do tej pory bylo mi szkoda ludzi ze wsi , bo maja gorzej , bo z dala od wszystkiego .
    Teraz wstydze sie tego co o nich mysle , jednak wiem , ze nie kazdy jest taki , ale nienawisci do tej wsiowej zawisci i zajadlosci , ktoej moje rzekomo agresywne psy tyle nie maja .

  2. #102

    Domyślnie

    Marro
    Dopiero jak sie odwolalam dostalam wezwanie na sprawe .Sprawy odbywaja sie zaocznie i tak tez zapadaja wyroki , jak sie odwolasz mozesz wyjasniac , jesli nie maja cie z glowy .
    Adwokat dopiero powyciagal i pokopiowal co potrzeba ,pewnie i ja bym mogla , choc w sadzie na prowincji to i nie jestem pewna ekhmm

  3. #103
    Dołączył
    Nov 2010
    Przegląda
    Wrocław
    Posty
    40

    Domyślnie

    Bardzo dobrze że zdecydowaliście się na Adwokata, teoretycznie prawo ma być zrozumiałe dla każdego, ale w Polsce cały system prawny to jedno wielkie bagno i potrzeba zawodowca który je doskonale zna żeby cokolwiek uzyskać. Z tego co tu opisujesz to sytuacja jest jeszcze gorsza niż sobie wyobrażałem. Niestety znam trochę mentalność 'wsiową' bo sam mam rodzinkę, od strony matki właśnie. Niby ludzie do rany przyłóż, ale niestety... jak cie nie polubią bo ksiądz powie, bo masz zły kolor samochodu, BO JESTEŚ OBCY, to po prostu przerąbane. Ot tak jest.
    Są dwie drogi, albo się z tymi ludźmi zgadasz i zejdziesz do ich poziomu, albo pokażesz że jak oni cię zaczepią, to sami oberwą mocniej. Będą nienawidzić ale po cichu i spokojnie.

    Powodzenia !

  4. #104

    Domyślnie

    Ja mam cudną sytuację, bo mieszkam na wsi, ale z sąsiadmi nie mam problemu. Może dlatego, że nie mieszkamy "płot w płot", tylko w pewnym oddaleniu. Moje psy, mimo że to PSY MORDERCY oraz różna zbieranina, nie zawsze powszechnie akceptowana (bywały rotki, dobki, dużo pitów na raz i różne duże mieszańce), wzbudzają czasem sensację, ale nie niechęć. Tylko jeden sąsiad ma wieczny problem, ale on ma problem z tym, że u mnie są... czarne psy. Ma jakąś fobię. I ostrzega całą resztę sąsiadów przed zbliżaniem się do mojej posesji. Bo tam czarne psy Ma też brzydki nawyk skracania sobie drogi przez moją drogę i moją łąkę. Ja absolutnie nie mam nic przeciwko, z tym, że po mojej drodze i mojej łące moje psy biegają swobodnie. A on wpada w panikę, zeskakuje z roweru, zaczyna się tym rowerem zastawiać, krzyczy i macha rękami. Gdyby tego nie robił, to psy w ogóle by go zapewne nie zauważyły. Pomijając akcje z psami, potrafi też przeprowadzić przez mój teren (a oszczędza może ze 100 metrów, niż jakby szedł drogą gminną/agencyjną) swoją kobyłę gdy holuje ją do ogiera. Kobyła w rui, aż się pali do krycia, a u mnie też bywa, że jakiś ogier jest. I zaczyna się cyrk. A potem na mieście pan K. opowiada, jak to u mnie konie szaleją i psy się rzucają.

    To się pożaliłam, ale na szczęście reszta sąsiadów jest zupełnie bezproblemowa.

    Wracając do straży miejskiej, mandatów, spraw w sądzie... Strażnicy miejscy nie zawsze wiedzą, co robią i co mówią. Ja kilka razy pisałam skargi na konkretnych funkcjonariuszy, wszczynano postępowanie dyscyplinarne, bo "nagle" okazywało się, że nadużyli kompetencji, a nawet stosowali bezpodstawne groźby wobec mnie, czy osób ze mną związanych. Mimo to wielokrotnie spotykałam się z bardzo fajnymi, NORMALNYMI funkcjonariuszami - czyli zależy, na kogo się trafi. I jak się z nimi rozmawia. To też ważne. Ja znam przepisy, nie tłumaczę się, proszę o podawanie konkretnych paragrafów. Krótka piłka, ale grzecznie.

    Ja wychodzę z założenia, że mogę przedstawić swój punkt widzenia i działania, swoje prawa, swoje racje, ale tłumaczyć się nie mam zamiaru, o nie. Mandatów też nie przyjmuję - tych niezasłużonych, oczywiście (związanych ze zwierzętami).

  5. #105

    Domyślnie .

    Cieszę się, że RPG się udało. Moja sytuacja wyglada niestety troche inaczej.
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  6. #106

    Domyślnie .

    Cytat Zamieszczone przez AnkaMac Zobacz posta
    Cieszę się, że RPG się udało. Moja sytuacja wyglada niestety troche inaczej.
    Nie stać mnie na adwokata, a dostałam zamiast wezwania do Sądu, wyrok nakazowy, do zapłacenia grzywna 200 zł.
    Piszą, że prawie przez 3 m-ce łamałam art 77 kw bo wypuszczałam psa pozostawiając bez dozoru i uwięzi.
    W rzeczywistości to sytuacja była taka, że jak moje sąsiadki dobijały sie do moich drzwi i powiedziały ze moje psy nasikały na klatce to byłam w szoku bo 1,5 godziny wcześniej byłam z psami na spacerze i głowę mogłam dać, że pies nie nasikał. Wiec zbiegłam piętro niżej zeby zobaczyć o co chodzi. Prawdopodobnie jak zbiegłam na dół to pies pod wpływem krzyków tych pań wybiegł z domu i poszedł piętro wyżej bo jak zaraz wracałam to psa na klatce nie było. Zamknęłam drzwi bo na parterze była jakaś plama wody, może sąsiadka niosła warzywa z działki, nie wiem. A te dwie wrzeszczały jak wściekłe. Po 5 minutach do domu przyszedł mój syn i wpadła do domu sunia. Po drodze 8 letnia córka sąsiadki powiedziala ze jej mama zrzuciła moją Sonię ze schodów. To tyle mojej winy, bo z sikaniem na klatce to jest wierutne kłamstwo. Teraz muszę napisać sprzeciw bo nie ma mowy żebym zapłaciła za niewinność. Dodam jeszcze ze świadkami w sprawie są matka, córka i sąsiad ktory strasznie nie lubi zwierząt i pracuje jako straznik więzienny więc na pewno kumpluje się z lokalna policją. Doradźcie mi jak się bronic. Ciekawe, że sasiadkom nie przeszkadzają biegajace dwa Pitbule bez smyczy i spanielka ich znajomej, która zawsze chodzi bez smyczy i rzuca się na wszystkich bo jest to piesek bity.
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  7. #107
    Dołączył
    Nov 2010
    Przegląda
    Wrocław
    Posty
    40

    Domyślnie

    Napisz odwołanie. Na rozprawie zażądaj okazania dowodów twojej winy, ponieważ do zarzucanych czynów się nie przyznajesz. Porób zdjęcia tym psom które chodzą bez smyczy itd. Ponagrywaj jeśli masz czym. W ten sposób możesz podważyć wiarygodność tamtych świadków. Sama poproś na świadków znajomych i domowników. Jeśli nie mają żadnego dowodu innego niż ich 'zeznania' to sąd powinien sprawę oddalić i nakazać zwrot poniesionych kosztów tobie.
    Nie zaszkodzi iść do jakiejś kancelarii i zorientować się czy nie ma takich które biorą sprawy na procent. Możesz wytoczyć sprawę o nękanie i zażądać odszkodowania oraz zakazu zbliżania się do ciebie.
    Zgłaszaj na straż miejską i policję wszelkie łażące i rzucające się psy sąsiadów. Kiedy przyjdą na ciebie krzyczeć, z pretensjami etc. Postaraj się nagrać to choćby telefonem, albo na dyktafon.

    Teoretycznie w naszym systemie prawnych funkcjonuje zasada domniemania niewinności, ale najlepiej być zabezpieczonym z każdej strony by móc swej niewinności dowieść w sposób nie pozostawiający wątpliwości.

    Nie daj się zastraszyć i zakrzyczeć, ci co krzyczą boją się często nawet bardziej a najczęściej nic poza swoim krzykiem nie mają.

    Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

    Czy oprócz tego zamieścili coś jeszcze w uzasadnieniu?

  8. #108

    Domyślnie ^^

    wyrok nakazowy:
    obwinioną o to, że
    1 w dniach 01 lipca 2010 do 15 09 2010 w miejscowości....na klatce budynku wielorodzinnego nie zachowała zwykłych i nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu swojego psa, którego wypuszczała z mieszkania bez dozoru i uwiezi
    tj. o czyn z art. 77 ustawy z dnia 20 maja 1971 kw
    2 w tym samym miejscu i czasie co pkt 1 wbrew obowiazkowi nie usuwała nieczystości po swoim psie, który załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne na klatce schodowej
    tj. o czyn z art.10 ust.2a w zw. z art. 4 pkt 4 Ustawy z dnia 13 wrzesnia 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach...orzeka...

    Jak napisać taki sprzeciw? Motywować czy nie?
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  9. #109
    Dołączył
    Nov 2010
    Przegląda
    Wrocław
    Posty
    40

    Domyślnie

    Napisz że:
    Nie zgadzasz się z uzasadnieniem wyroku gdyż zarzucone czyny nie miały miejsca. W związku z tym żądasz przedstawienia dowodów na podstawie których wyrok został wydany. Na potwierdzenie możesz załączyć, np. Podpisane przez domowników i znajomych oświadczenia że zarzucone czyny nie miały miejsca.
    Jeśli chodzi o konkretną formę, to poszukaj poprzez google. Tu masz przykład, który z resztą śmiało możesz wykorzystać :

    http://prawoity.pl/pisma/?pismo=sprz...oku_nakazowego

    Tak jak jest tu napisane, dla skuteczności odwołania nie musisz go specjalnie uzasadniać, niemniej pamiętaj, że uzasadnienie nie zaszkodzi, ani w niczym nie przeszkadza, a zawsze masz dodatkową rzecz na którą możesz się powołać A to co na piśmie nie ginie.

  10. #110

    Domyślnie ^&^

    Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc. Będę informować na bieżąco jak się sprawy mają. Tylko co do moich ataków na innych właścicieli psów to raczej nie wyjdzie ponieważ nie chcę konfliktować się z innymi sąsiadami bo w końcu zostanę tu sama.
    Porobię zdjęcia psów biegających luzem, bo nie wiem dlaczego, moim oskarżycielom tamte nie przeszkadzają. Przeszkadzają im tylko moje, które zawsze są na smyczy. Mają 5 metrowe smycze i nawet na odludziu już ich teraz nie puszczam luzem, chociaż w przeciwieństwie do innych są bardzo karne.
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  11. #111

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zenobiusz Zobacz posta
    Napisz że:
    N

    Tak jak jest tu napisane, dla skuteczności odwołania nie musisz go specjalnie uzasadniać, niemniej pamiętaj, że uzasadnienie nie zaszkodzi, ani w niczym nie przeszkadza, a zawsze masz dodatkową rzecz na którą możesz się powołać A to co na piśmie nie ginie.
    Własnie. Sprzeciw od wyroku nakazowego nie wymaga uzasadnienia. Dla ważności sprzeciwu istotne jest wniesienie go do właściwego sądu w odpowiednim terminie. Natomiast swoje racje będziesz miała okazję przedstawic w sądzie.

    Tak z ciekawości zapytam czy stawiłaś sie na wcześniejsze wezwanie policji?

  12. #112

    Domyślnie ^^

    Oczywiście, że byłam na komisariacie. Zawsze staram się żyć zgodnie z prawem, dlatego chociaż sąsiadki wcześniej próbowały różnych donosów, to nigdy się nie bałam.
    Teraz jedyne czego się obawiam to ich ewentualne spreparowane dowody i prywatne znajomości świadka z policją. Nie wiem czy w uzasadnieniu napisać o wezwaniu do zaniechania naruszeń moich dóbr osobistych. To właśnie po otrzymaniu ode mnie tego pisma zgłosiły się na policję, bo ja w tym piśmie wytknęłam im parę ich nielegalnych poczynań i straszyłam że zacznę to ujawniać jak się ode mnie nie odczepią.
    Ostatnio edytowane przez AnkaMac ; 12-12-2010 o 15:03 Powód: błąd
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  13. #113

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez AnkaMac Zobacz posta
    Cieszę się, że RPG się udało. Moja sytuacja wyglada niestety troche inaczej.
    U mnie to jeszcze nie koniec . Teraz Maz sie odwoluje i jakims dziwnym trafem zaginelo kolejne awizo , oznaczone jako nadane w pobliskiej miejscowosci , przepraszam do odbioru w pobloiskiej miejscowosci a nasza poczta jest calkiem w innej wsi .
    Czekamy co bedzie dalej .

    Prawde mowiac wlosy jeza mi sie na glowie jak czytam co powyzej .
    Odwolaj sie jak tu czytasz i idz do sadu poki co sama jesli nie masz na adwokata . Jesli przegrasz zastanow sie czy jednak nie odwolac sie raz jeszcze z adwokatem .
    Pamietaj , ze przegrana pociagnie za soba kolejna przegrana . Miej tez na uwadze , ze to nie Ty klamiesz a sasiadki , wiec w koncu na czyms sie wyloza , dokladnie jak moj lump .Choc sedzia tego nie zaskoczyl to oczywiste jest , ze klamal , bo sam fakt jego bohaterskiej opowiesci jak to sie obronil przed 2 dobermanimi samcami bez smyczy i kagancow to ...
    Na odwolanie masz 7 dni .

  14. #114

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez AnkaMac Zobacz posta
    Oczywiście, że byłam na komisariacie. Zawsze staram się żyć zgodnie z prawem, dlatego chociaż sąsiadki wcześniej próbowały różnych donosów, to nigdy się nie bałam.
    Teraz jedyne czego się obawiam to ich ewentualne spreparowane dowody i prywatne znajomości świadka z policją. Nie wiem czy w uzasadnieniu napisać o wezwaniu do zaniechania naruszeń moich dóbr osobistych. To właśnie po otrzymaniu ode mnie tego pisma zgłosiły się na policję, bo ja w tym piśmie wytknęłam im parę ich nielegalnych poczynań i straszyłam że zacznę to ujawniać jak się ode mnie nie odczepią.
    BaRDZO DOBRZE, PISZ W UZASADNIENIU WSZYSTKO. Nie moga spreparować dowodów typu zdjęcia czy film, nie daj się im i nie obawiaj sie tego że zostaniesz sama jak napisałaś bo tak naprawdę juz jesteś sama, mówię oczywiście o "miłych" sąsiadach. Nie chcesz się z nimi wdać w wojnę ale to tak na dobrą sprawę oni zaczeli więc nie ma co mieć skrupułów.

  15. #115
    Dołączył
    Nov 2010
    Przegląda
    Wrocław
    Posty
    40

    Domyślnie

    A ja proponuje marra żebyś tutaj nie nakręcała emocji. Do spraw związanych z prawem emocjonalnie podchodzić nie wolno bo tylko przysporzy to problemów. Jasne że czasem to frustrujące, ale w moim mniemaniu nawoływanie do wojny z sąsiadami w takim bloku, jest bez sensu. Tacy ludzie są zdolni do tego, ze dadzą 'cynk' komuś jak cie nie będzie w domu i jak wrócisz, to zastaniesz puste ściany. Fajnie?
    Pisać w uzasadnieniu wszystko też nie ma sensu, ani nawoływać w nim do ochrony swoich dóbr itd. Bo to nie jest miejsce na to, a dla sądu może sprawiać wrażenie że osoba taka jest histerykiem/histeryczka.
    Jeśli już coś pisać to rzeczowo, w punktach dlaczego konkretnie nie zgadzamy się z TYM konkretnym wyrokiem.
    Poza tym Anka pisała że nie jest osaczona przez WSZYSTKICH sąsiadów, tylko przez kilku, reszta jest neutralna i nie wadzi.
    Rozumiem emocje, ale tak nie można :P
    Pozdrawiam

    Aha Anka jeszcze jedno - spreparowane dowody i znajomości to sobie mogą być w pierwszej instancji Bo na niższym szczeblu wszyscy się znają i obowiązuje zasada 'ręka rękę myje', ale spokojnie, jak tu się odwołasz to pójdzie do wyższej instancji, a tam siłą rzeczy troszeczke (zaznaczam, troszeczkę!) inaczej to wygląda :]

  16. #116

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marra Zobacz posta
    BaRDZO DOBRZE, PISZ W UZASADNIENIU WSZYSTKO.
    Po co?
    Myślisz, że ktoś to bedzie czytał?
    Nie ten etap.

  17. #117

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zenobiusz Zobacz posta
    Pisać w uzasadnieniu wszystko też nie ma sensu, ani nawoływać w nim do ochrony swoich dóbr itd. Bo to nie jest miejsce na to, a dla sądu może sprawiać wrażenie że osoba taka jest histerykiem/histeryczka.
    Zgadzam sie z Toba .Mnie sad pytal czy lecze sie psychiatrycznie , neurologicznie itd , bo wydawalo sie jemu , ze nie rozumiem tego , ze odwoluje sie od wyroku nagany . Niepodwazalnym jest fakt , ze w takim miejscu jak sad uratuje Cie Anka spokoj i rzeczowosc , zadnych opinii typu , ze sasiadki sa glupie i zadziorne i takich tam podobnych , choc rozumiem emocje i sama mialam chec zapytac dlaczego policja slucha lumpa a nie mnie .Bo w tym miejscu kazdy jest takim samym obywatelem choc na pierwszy rzut oka widac kto ile wypija codziennie i czego

  18. #118

    Domyślnie ^&^

    Napisałam sprzeciw na podstawie Waszych dobrych rad. W uzasadnieniu napisałam tylko, że nie zgadzam się z uzasadnieniem wyroku, gdyż zarzucane czyny nie miały miejsca, w związku z czym żądam przedstawienia dowodów na podstawie których wyrok został wydany. Teraz bawię się w paparazzi i strzelam fotki do naszych podwórkowych samotników, tzn. piesków spacerujących bez właściciela. Niektóre pozują a niektórych na razie nie mam szczęścia uchwycić. Kolejnym krokiem będzie napisanie oświadczenia, pod którym większość sąsiadów się podpisze. Nie wiem tylko o jakiej treści ma być to oświadczenie. Chodzi o to żeby sąsiedzi potwierdzili, że moje psiaki są najbardziej strzeżonymi i przypilnowanymi psami w okolicy i zawsze chodzą na smyczy. Poradźcie jaką formę tego oświadczenia mogę przedstawić w Sądzie, żeby miało to "ręce i nogi".
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  19. #119

    Domyślnie

    Anka , jesli nie masz adwokata napisz to swoim jezykiem , napisz po co to .
    Masz prawo nie znac prawniczego jezyka tak samo jak masz prawo sama sie bronic .

  20. #120
    Dołączył
    Nov 2010
    Przegląda
    Wrocław
    Posty
    40

    Domyślnie

    Odpuść na razie oświadczenie. Poprosisz jak będzie potrzebne, na razie zapytaj sąsiadów czy jeśli zajdzie taka potrzeba to czy udadzą się na rozprawę w charakterze świadka. Wystarczy że podasz ich jako świadków w dalszym toku postępowania, a sąd już sam ich zawezwie, jeśli będzie taka potrzeba, bądź poprosi o pisemne oświadczenie.
    RPG - Nic tylko się zgodzić - rzeczowość i logika. Bez własnych opinii czy przemyśleń, dla sądu nie są ważne. Ważne są fakty.

    A jeśli koniecznie chcesz oświadczenie, to znajdź ogólny wzór oświadczenia, czyli 'Ja niżej podpisany, legitymujący się dowodem osobistym o numerze..... zamieszkały przy ulicy...... oświadczam iż' i tutaj już sobie pomyśl jak to ładnie ubrać. Czyli że po a) psy nie biegają bez dozoru b) zawsze są zachowane środki bezpieczeństwa przewidziane przepisami (smycz, bez smyczy jedynie w miejscach mało uczęszczanych) etc.

    No ale jak mówię, dowód z takiego oświadczenia i tak może sądu nie zadowolić i ten stwierdzi że woli sam przesłuchać świadka
    Ostatnio edytowane przez zenobiusz ; 16-12-2010 o 00:36

  21. #121

    Domyślnie

    Zajadlosc ludzka nie ma jednak granic .Ostrzegam wszystkich ,torzy walcza z sasiadami .

    W srode poznym wieczorem zgaslo u nas swiatlo . Wuyszlam posprawdzac bezpieczniki , okazalo sie , ze skrzynka na ulicy jest otwarta i bezpicznik w pozycji na dole . Wlaczylam , swiatlo zapalilo sie .
    Pomyslelismy , ze moze ten co spisuje liczniki zapomnial zamknac i wiatr otworzyl drzwiczki .
    Dodam , ze skrzynke widac z okna w kuchni , z tym , ze nie stoje wciaz przy oknie i nie pinuje . Tak wielka jest jednak bezczelnosc i chec zrobienia komus swinstwa.
    Kolejnego dnia kiedy wrocilsmy do domu pradu nie bylo .Piec nie dzialal oczywiscie .Bezpieczniki wszystkie ok . Cos mnie jednak "tknelo " i poszlam posparwadzac inne drzwiczki w szafce na ulicy .Wszystko otwarte , pozrywane plomby . Elektrownia dojechala oko 1 w nocy .
    Stwierdzili , ze musze nie placic rachunkow i odlaczono prad .Jednak mam rachunki poplacone . Jeden z panow zdecydowal otwoirzyc takie jeszcze inne drzwiczki w tym ustrojstwie .Powiedzial tylko , ze ktos bardzo mnie nie lubi . Tam tez byla zerwana plomba i przkrecony taki duzy bezpiecznik .
    Tak wiec jak sie czlowiek ciaga po sadach z takimi , ze nie powiem jakimi , bo sie nie chce wyrazac .

    Policja odmowila przyjecia zgloszenia , chcialam odwiesic sprawe o grozby karalne , kierowane nie tak dawno pod moim adresem przez wiadomego osobnika . Stwierdzili , ze nic sie nie stalo .Widac czekaja az mi przyjdzide i leb ukreci .
    Wtedy pewnie powiedza , ze bedzie w koncu swiety spokoj .

    Moral z tego wiadomo jaki . Wchodzac w droge , choc nie bardzo wiem jak weszlam lokalnego lumpowi i bylemu ormowcowi tak sie to konczy .

    Zapomnialabym , pan policjant mi powiedzial , ze on /ten lump / nie mogl tego zrobic , bo go komornik wyeksmitowal do innnej wsi , wiec go w mopjej wsi nie ma .Z tym , ze ta wies , bo podal nazwe to z 5 minut spacerkiem do mnie .
    Pewnosc jednak zadziwiajaca.

  22. #122
    Dołączył
    Nov 2010
    Przegląda
    Wrocław
    Posty
    40

    Domyślnie

    Ano widzisz, tak to jest kiedy człowiek spotyka się ze zwierzęciem ludzkim.
    Na takich działa tylko pokaz siły i to czysto fizycznej. Niestety ale w nosie mają wszelkie działania administracji, tak jak i administracja ma w nosie takie małe 'pierdoły'.
    Bardzo ci współczuje

  23. #123

    Domyślnie

    Witajcie po przerwie. Jestem już zmęczona tą wojną. Za dwa tygodnie mam sprawę w Sądzie. Ponieważ mam prawo do wglądu w akta sprawy, nie omieszkałam zajrzeć do nich. Jakież było moje zdziwienie kiedy przeczytałam herezje na jakich podstawie zostałam osoba obwinioną. To jednak jest oburzające. Kradną, jeżdżą samochodami po alkoholu, organizują nocne libacje, na koniec znęcają się nad 8 letnim dzieckiem. Ale to ja jestem obwiniona i to o co? Napisała że owszem na spacery chodzę z psami na smyczy ale że złośliwie wypuszczam psy na klatkę schodową i każę psom załatwiać się obok jej mieszkania. Szok!!! Wiedziałam, że mam zdolne psiaki ale ze aż tak wytresowane to nie przypuszczałam. A swoja drogą to musiałabym bardzo nie lubić swoich psiaków, żeby narażać je na potencjalne podtrucia lub inną przemoc. Jak walczyć z głupotą? Na dodatek wyraźnie widzę, że reszta sąsiadów, chociaż widać trzyma moją stronę, jednak bardzo boją się zeznawać w Sądzie. Tak więc zostaję bez świadków. Jednak nie poddam się. Zresztą nie ma sąsiadów którzy mogliby świadczyć o tym że psy nie chodziły same po klatce, ani nie ma sąsiadów którzy widzieliby moje psy bez opieki. Nie wiem co Sąd z tym wszystkim zrobi. Byłam prawie miesiąc poza domem, w sanatorium a po powrocie musiałam zadzwonić na policję bo sąsiadka tak znęcała się nad 8 letnią wnuczką, że po prostu nie można było tego już wytrzymać. Ale sąsiadki jakby niczym się nie przejmują. Nagrałam te wrzaski dla policji. Ludzie dają mi do zrozumienia, ze zadarłam z nieodpowiednimi ludźmi. Słyszałam np. Ze ponad 20 lat temu sąsiadka załatwiłą swojej córce tzw. "żółte papiery" kiedy ta zabiła swoje nowonarodzone dziecko. Po prostu strach się bać.
    Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.

  24. #124
    Dołączył
    Dec 2009
    Przegląda
    Warszawa
    Posty
    2,284

    Domyślnie

    Ale ludzie i jeszcze ta 8-latka... to już na prawdę trzeba zgłosić
    Trzymaj się Aniu!

  25. #125

    Domyślnie

    Gratuluję.
    Nareszcie sprawiedliwość górą ! Co prawda tylko chwilowo....
    Ludzie potrafią być nienormalni i uprzykrzać innym życie. Ale nie poddawaj się.

Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •