problem jakich wiele tutaj na watku...

moja sunia ma 4 lata i jest w typie jamnika.
w domu to pies spokojny i usłuchany, nie ma z nia zadnych problemow.
mieszkam w okolicy domkowej, Lilu doskonale wie w ktorym ogrodku bedzie jakis pies i jej jedynym celem jest jak najszybsze podejscie do danego płotu i szczekanie na znajdujacego sie za nim psa, jak miniemy ten plot to ona juz ciagnie do nastepnego...
ciagniecie wyeliminowalismy przy pomocy halti, ale zaczela piszczec ! i teraz od plota do plota caly czas piszczy(wlasnie dlatego ze nie moze szybciej podbiec i poszczekac), badz zaczyna szczekac na danego psa dlugo zanim podejdziemy do plotu...
do tego musze dodac ze nie da rady z nia pracowac na dworze, nie zwraca na mnie uwagi, nie obchodza ja zadne zabawki,zadne zarcie, nic... (poza psami piszczy,albo szczeka na przechodzace koty i ptaki).

co dziwniejsze jak lata bez smyczy w parku to psy ja prawie wogole nie interesuja(conajwyzej podleci i przelotnie obwacha i leci dalej), a za ptakami biega jak szalona...

jak wracam do domu(czyli nawet jak jest wymeczona po spacerze) piszczenie zaczyna sie od nowa, noi szczekanie przy "znajomych" plotach...

nie daje z nia rady, jestem otwarta na sugestie....