Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1

    Domyślnie Berneńczyki i ich choroby

    Zastanawiam się skąd wzięły się te choroby.Nie będę się rozpisywać o jakie chodzi,bo właściciele tych psów dokładnie wiedzą.Teraz jest to jedna z najbardziej chorowitych ras.W latach 80,te psiaki, hodowli było niewiele,znaliśmy się b.dobrze.Bazowaliśmy na importach,a ich zdrowie-zdrowie było świetne,co świadczy o długości życia-12 ;14; 16 lat.Szczenięta po nich też długowieczne.Wzorzec berneńczyka/patrząc na wiele dzisiejszych psów,różnił się nie co.Rasa ta nie mogła mieć ani pofalowanej , ani lokowatej sierści.Sierść długa prosta była najwyżej oceniana.
    Głowa berneńczyka widziana z boku ze słabo zaznaczonym stopem.W latach 90 na wystawie w Lublinie gościli u nas hodowcy z Belgii ,wystawiając swoje dwa reproduktory.Jakże różniły się od naszych-a dlaczego?. Dlatego że ich głowy przypominały głowy nowofundlandów.
    Trzeba przyznać,że to wyglądało efektownie,ale to już niestety podejrzewam,przyczyniło się do tego co obserwujemy teraz, że takimi mieszankami rzucono cień na dalszy rozwój rasy.Krzyżówka z nowofundlandami miała dać hodowcom wyprostowanie włosa,oraz pogłębienie czerni,a ta głowa ,okrągła jak jabłko, powinna być wadą do dnia dzisiejszego.Oczywiście te psy wygrały,co dla mnie było szokiem,bo jak można oceniać psa który jest kopią nowofundlanda tylko trójkolorowego.Nasi hodowcy już zaczęli umawiać krycia,dla niektórych bariera cenowa była nie do przeskoczenia-i chwała im za to że ich nie było stać.Czytam różne fora , te psy żyją 1 rok pięć lat,a jak któryś dożyje 7-8 to jest sukces.
    Niestety to spuścizna po domieszkach innych ras,które wniosły ze sobą swoje choroby.Berneńczyk z taką głową, nie jest czystym berneńczykiem,ale to się podoba bo ważna jest wygrana,a nie dobro rasy.Dziwi mnie tylko że sędziowie to zaczęli akceptować,po co są wzorce?,które się potem zmienia na własny użytek.
    Teraz druga sprawa-skręt jelit,którzy jak nie którzy twierdzą,jest genetyczny-to śmiechu warte.Skręt jelit u psa to tylko i wyłącznie wina właściciela.Nieumiejętna opieka nad psem pozwalanie na harce po jedzeniu/,nieodpowiednie żywienie,zbyt późne pory karmienia,to właśnie jest efekt tego niestety śmiertelnego schorzenia.
    Wszyscy litują się nad takimi,odpisują im ,jakie to przykre,ja wiem to jest przykre ,ale jak można współczuć komuś kto o swego psa nie dba.
    Pewnie niektórzy teraz poczują się być może obrażeni,ale nie mam nawet w zamyśle ,aby komuś zrobić krzywdę,opisana jest cała prawda,a Ci
    którzy je chowają zastanowią, się trochę , a nowi nabywcy szczeniąt niech nie winią naszych rodzimych hodowców,za genetykę,tak się dzieje w wielu rasach-"świat idzie do przodu,a czy w dobrym celu -życie pokaże.

  2. #2

    Domyślnie

    Nie wiedziałam, że Berneńczyki jeszcze niedawno wyglądały inaczej :O Masz może jakieś zdjęcie, jak one wcześniej wygladały?

  3. #3
    Dołączył
    May 2009
    Przegląda
    Warszawa - Podkowa Leśna
    Posty
    1,982

    Domyślnie

    http://www.pasterzeforum.pl/index.php?topic=200.0
    w odpowiedziach do tego wątku masz troszkę fotek dawnych bernów

  4. #4

    Domyślnie

    Ooo, dzięki milla.j. Miło się czegoś nowego dowiedzieć o historii naszych psiaków.

  5. #5

    Domyślnie

    Mój pies miał jeden taki rok w swoim życiu, że było z nim baardzo ciężko. Mianowicie, miał boreliozę - okropieństwo - płakałam na sam jego widok. A gdy wylizał się z tego, dostał jakiegoś uczulenia na szampon i też było nie za ciekawie. Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło i teraz nic się go nie ima

  6. #6

    Domyślnie

    Ambrozja zgadzam sie z Tobą, że berneńczyki to delikatne psiaki i trzeba na nie bardzo uważać, ale nie podoba mi się, że atakujesz właścicieli psów za skręt żołądka. Owszem opisane przez Ciebie przyczyny skrętu są prawdziwe niemniej jednak znam kilku odpowiedzialnych hodowców, którzy są świadomi zagrożenia skrętem i nie pozwalaja na skoki, harce itp, a u których niestety zdarzyła sie ta okropna przypadłość. Więc orócz tych widocznych przyczyn muszą być jeszcze jakieś ukryte jak np stres u zwierzęcia, rozłąka, tęsknota itp. Czasem faktycznie dochodzi do skrętu z głupoty właściciela, jego nieodpowiedzialności czy po prostu braku wiedzy. Ale jakoś trudno mi sie pogodzić z Twoim zarzutem, że współczuje się ludziom, których pieski doświadczyły skrętu. Wierzę, że żaden właściciel nie chce wyrządzić krzywdy swojemu psu.

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •