Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
  1. #1
    Dołączył
    Dec 2008
    Przegląda
    Ozorków/Olsztyn
    Posty
    324

    Domyślnie Agresja, załatwianie się w domu- problemy behawioralne

    Problem dotyczy psa mojej znajomej, która zwróciła się do mnie o pomoc. Suka (Gapa) we wrześniu tego roku skończy 4 lata, mniej więcej rok temu została wysterylizowana, jest szorstkowłosym mieszańcem średniej wielkości. Ok. 1,5 roku temu moja znajoma przygarnęła drugiego psa, jamnikowatego, młodego samca. Te informacje są nie bez znaczenia, ponieważ moja znajoma twierdzi, że Gapy zachowanie pogorszyło się od czasu przygarnięcia drugiego psa oraz sterylizacji (znajoma ujęła to tak: "po sterylizacji Gapie po prostu odbiło!")
    Na czym polega problem? Gapa, pomimo regularnych spacerów, załatwia się w mieszkaniu. I to nie mało, nie że trochę- paskudzi na potęgę. Potrafi w 5 minut po spacerze na oczach właścicieli wejść na łóżko i tam nalać, albo iść do drugiego pokoju i narobić dookoła. Moja znajoma mówi, że to jeszcze ona i jej TŻ byli w stanie przeżyć, ale Gapa zaczęła być bardzo agresywna. Kiedy coś jest nie po jej myśli, rzuca się na właścicieli, dotkliwie ich gryząc, do krwi np. kiedy chcą ją skarcić za narobienie w domu, albo chcą ją zgonić z łóżka, na które nie wolno jej wchodzić itd.

    Od siebie dodam, że mieszkanie mojej znajomej jest małe, ona ma dobre serce, ale pojęcie o wychowaniu psów niewielkie. Gapa od zawsze była nieokiełznana, pełna energii i temperamentu (trochę przy tym głupkowata ), potrafiła nawet z podłogi wskoczyć na szafę! Wszelkie "chwyty wychowawcze" na Gapę nie działały, odbijały się od niej jak od ściany, od kiedy pamiętam sprawia mnóstwo problemów (ucieka na spacerach, zjada wszelkie świństwa, skacze na ludzi, jest nieposłuszna, ciągnie na smyczy, niszczy rzeczy w domu, szczeka i wyje pod nieobecność właścicieli...). Znajoma, moim zdaniem, nigdy nie zapewniała Gapie dostatecznej ilości aktywności i wysiłku, jaki konieczny jest, by takiego psa rozładować (parę spacerków wokół bloku, na smyczy, bo Gapa ucieka).
    Wiem, że najlepszym wyjściem byłby dobry behawiorysta, jednak nie sądzę, by tę osobę było na to stać.

    Czy uważacie, że niedostateczna ilość aktywnego ruchu, zajęcia przez tak długi czas mogła dać efekt w postaci takich zaburzeń behawioralnych? Czy sterylizacja może mieć wpływ na agresję u suki? Czy na takie zachowanie mogła mieć wplyw obecność drugiego psa? Dodam, że drugi pies jest oazą psiego rozsądku i spokoju- grzeczny, nie załatwia się w domu, nie niszczy, nie szczeka i nie wyje, gdy ich nie ma, jedynie jest czasami dominujący wobec innych samców.
    Nie mam pojęcia, co jej odpowiedzieć. Na razie rozmawiałam z nią jedynie o zapewnieniu Gapie większej dawki ruchu i zajęcia intelektualnego, ale znajoma zaczyna się jej coraz bardziej bać. Zadzwoniła do mnie roztrzęsiona, po incydencie, gdy była sama w domu z psami, chciała coś wziąć, a Gapa się na nią wściekle rzuciła, a ona nie mogła sobie poradzić i oderwać jej od ręki.

  2. #2

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aleola Zobacz posta
    Problem dotyczy psa mojej znajomej, która zwróciła się do mnie o pomoc. Suka (Gapa) we wrześniu tego roku skończy 4 lata, mniej więcej rok temu została wysterylizowana, jest szorstkowłosym mieszańcem średniej wielkości. Ok. 1,5 roku temu moja znajoma przygarnęła drugiego psa, jamnikowatego, młodego samca. Te informacje są nie bez znaczenia, ponieważ moja znajoma twierdzi, że Gapy zachowanie pogorszyło się od czasu przygarnięcia drugiego psa oraz sterylizacji (znajoma ujęła to tak: "po sterylizacji Gapie po prostu odbiło!")
    Na czym polega problem? Gapa, pomimo regularnych spacerów, załatwia się w mieszkaniu. I to nie mało, nie że trochę- paskudzi na potęgę. Potrafi w 5 minut po spacerze na oczach właścicieli wejść na łóżko i tam nalać, albo iść do drugiego pokoju i narobić dookoła. Moja znajoma mówi, że to jeszcze ona i jej TŻ byli w stanie przeżyć, ale Gapa zaczęła być bardzo agresywna. Kiedy coś jest nie po jej myśli, rzuca się na właścicieli, dotkliwie ich gryząc, do krwi np. kiedy chcą ją skarcić za narobienie w domu, albo chcą ją zgonić z łóżka, na które nie wolno jej wchodzić itd.

    Od siebie dodam, że mieszkanie mojej znajomej jest małe, ona ma dobre serce, ale pojęcie o wychowaniu psów niewielkie. Gapa od zawsze była nieokiełznana, pełna energii i temperamentu (trochę przy tym głupkowata ), potrafiła nawet z podłogi wskoczyć na szafę! Wszelkie "chwyty wychowawcze" na Gapę nie działały, odbijały się od niej jak od ściany, od kiedy pamiętam sprawia mnóstwo problemów (ucieka na spacerach, zjada wszelkie świństwa, skacze na ludzi, jest nieposłuszna, ciągnie na smyczy, niszczy rzeczy w domu, szczeka i wyje pod nieobecność właścicieli...). Znajoma, moim zdaniem, nigdy nie zapewniała Gapie dostatecznej ilości aktywności i wysiłku, jaki konieczny jest, by takiego psa rozładować (parę spacerków wokół bloku, na smyczy, bo Gapa ucieka).
    Wiem, że najlepszym wyjściem byłby dobry behawiorysta, jednak nie sądzę, by tę osobę było na to stać.

    Czy uważacie, że niedostateczna ilość aktywnego ruchu, zajęcia przez tak długi czas mogła dać efekt w postaci takich zaburzeń behawioralnych? Czy sterylizacja może mieć wpływ na agresję u suki? Czy na takie zachowanie mogła mieć wplyw obecność drugiego psa? Dodam, że drugi pies jest oazą psiego rozsądku i spokoju- grzeczny, nie załatwia się w domu, nie niszczy, nie szczeka i nie wyje, gdy ich nie ma, jedynie jest czasami dominujący wobec innych samców.
    Nie mam pojęcia, co jej odpowiedzieć. Na razie rozmawiałam z nią jedynie o zapewnieniu Gapie większej dawki ruchu i zajęcia intelektualnego, ale znajoma zaczyna się jej coraz bardziej bać. Zadzwoniła do mnie roztrzęsiona, po incydencie, gdy była sama w domu z psami, chciała coś wziąć, a Gapa się na nią wściekle rzuciła, a ona nie mogła sobie poradzić i oderwać jej od ręki.
    Po pierwsze nie karcić za lanie w domu, bo to tylko pogarsza problem. Jak pies nasika, to trzeba posprzątać, tak by usunąć zapach. Jeśli robi to regularnie, to zamiast karcić psa trzeba się zastanowić, co się robi źle z psem.
    Po drugie nauczyć psa podstawowych komend, w tym schodzenia z kanapy na słowne polecenie. To pomoże uniknąć sytuacji konfliktowych prowadzących do gryzienia. Póki co sucz wynalazła skuteczny sposób na... pozostanie na kanapie, bo nie wierzę, żeby po tym, jak ugryzie ktoś z nią jeszcze walczył dalej...
    Po trzecie - dać się psu wybiegać codziennie albo na ogrodzonym terenie, albo na lince o długości 10-15m, żeby zabezpieczyć psa przed ew. ucieczką. Można zabrać psa na rower, pójść z nią do lasu na 2-3 godziny (chociaż raz na tydzień).

    Jeśli chodzi o sterylizację suczek, to wśród skutków ubocznych niektórzy wymieniają skłonność do zachowań agresywnych, ale po pierwsze to jest niewielki odsetek, po drugie z opisu widać, że sucz jest po prostu nie wychowana, rozpuszczona, a właściciele niewłaściwie reagują na jej problemy.
    I tak - brak ruchu i zajęcia może spowodować u psa problemy behawioralne różnego rodzaju, w tym agresję i posikiwanie w mieszkaniu (przynajmniej wtedy ktoś na tego psa zwraca uwagę, a już lepszy opierdziel od ciągneł nudy).

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •