Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 25 z 29
  1. #1

    Domyślnie Jak opanować wycie u psa, który został sam w domu?

    Moja dalmatynka rozpaczliwie wyje przez cały czas, gdy jest sama w domu. Problem w miarę jak przybywa jej lat zamiast się zmniejszać - tylko narasta. Teraz mieszkam w domu, ale planuję przeprowadzkę do mieszkania w bloku i obawiam się reakcji sąsiadów. Coraz trudniej jest mi też wychodzić z domu, bo wydaje mi się, że psina bardzo cierpi. Jaki może być powód jej zachowania i jak to zmienić?

  2. #2
    Dołączył
    Nov 2006
    Przegląda
    Zawiercie
    Posty
    1,159

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowlena Zobacz posta
    Moja dalmatynka rozpaczliwie wyje przez cały czas, gdy jest sama w domu. Problem w miarę jak przybywa jej lat zamiast się zmniejszać - tylko narasta. Teraz mieszkam w domu, ale planuję przeprowadzkę do mieszkania w bloku i obawiam się reakcji sąsiadów. Coraz trudniej jest mi też wychodzić z domu, bo wydaje mi się, że psina bardzo cierpi. Jaki może być powód jej zachowania i jak to zmienić?
    Hej
    Musisz ją nauczyć zostawać Nauka polega na tym żeby Twoja sunia wiedziała że do niej wracasz. konsekwentnie postępuj a powinnas miec efekty, robisz to etapami. jeśli mieszkasz w domu będzie Ci łatwiej. Wyjdż z domu, tylko za drzwi i czekaj. Jak sunia zacznie wyć wejdź i nie zwracaj na nią uwagi. Za jakiś czas wyjdź i czekaj pod drzwiami i znów wróć i postępuj tak samo. Twoja nieobecność niech trwa chwilę. Stopniowo wydłużaj czas nieobecności z kilku do kilkunastu minut. Jelśi wyje wejdź i nie zwracaj uwagi. Jeśli Cię nie będzie a sunie nie zawyje to jak wejdziesz pochwal ją i poczestuj smakołykiem. Ona musi wiedzieć że Ty zawsze wracasz i że pochwała należy się za dobre zachowanie. I jeszcze jedno, jak wychodzisz nie żegnaj się z nią czule, nie przemawiaj do niej, powiedz krótko "zostań" i wyjdź. Powodzenia. To potrwa na pewno kilka dni ale podziel się potem efektami Polecam Ci książki "Zapomniany język psów" oraz "Zapomniany język psów w praktyce"

  3. #3
    Dołączył
    Oct 2006
    Przegląda
    Łódź/Wrocław
    Posty
    2,888

    Domyślnie

    jak długo psiak jest u Ciebie,czy był uczony zostawania w domu???
    a ksiązek "Zapomniany język psów" raczej bym nie czytała,bo jest tam nie wiele dobrych porad i generalnie wszystko opiera się na zasadzie dominacjii w stadzie

  4. #4
    Dołączył
    Nov 2006
    Przegląda
    Zawiercie
    Posty
    1,159

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Klaudia :-) Zobacz posta
    jak długo psiak jest u Ciebie,czy był uczony zostawania w domu???
    a ksiązek "Zapomniany język psów" raczej bym nie czytała,bo jest tam nie wiele dobrych porad i generalnie wszystko opiera się na zasadzie dominacjii w stadzie
    Natomiast mnie dzięki tej książce udało się u mojej suni wyeliminowac np skakanie przy powitaniu. ale ja specjalistką nie jestem więc nie będę polemizować Jestem laiczką nie specjalistką

  5. #5

    Domyślnie

    Mnie się wydaje, ze jeżeli wrócisz w momencie kiedy suka wyje, twój powrót bedzie nagrodą (nawet jeżeli będziesz ją ignorować). Ja bym opierdzieliła przez drzwi i poczekała na chwilę kiedy nie wyje. Może warto zacząć od zamykania na kilka minut w innym pokoju, zostawiając np. kość do obgryzania. Możesz też pochować małe kawałeczki jedzenia, tak żeby znalezienie ich troche jej zajęłó.

  6. #6
    Dołączył
    Oct 2006
    Przegląda
    Łódź/Wrocław
    Posty
    2,888

    Domyślnie

    właśnie o to chodzi,że jak wracasz w momencie kiedy wyje to jest to nagroda,osiągnęła zamierzony cel ->właściciel wrócił i nie siedzi już sama, lepiej nauczyć komendy zostań i na początku zostawiać psa przy otwartych drzwiach i tylko na chwile,dopiero potem zostawiasz tylko uchylone drzwi,a jeśli nauczy się zostawać przy przymkniętych drzwiach dopiero je zamykasz

  7. #7

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowlena Zobacz posta
    Moja dalmatynka rozpaczliwie wyje przez cały czas, gdy jest sama w domu. Problem w miarę jak przybywa jej lat zamiast się zmniejszać - tylko narasta. Teraz mieszkam w domu, ale planuję przeprowadzkę do mieszkania w bloku i obawiam się reakcji sąsiadów. Coraz trudniej jest mi też wychodzić z domu, bo wydaje mi się, że psina bardzo cierpi. Jaki może być powód jej zachowania i jak to zmienić?
    Mam ją już pięć lat. Od szczeniaka uczyłam ją zostawania. Po powrocie zawsze dostawała nagrodę. Problem z wyciem pojawił się około dwa lata temu. Też zauważyłam że ona nasz powrót do domu zaczęła traktować jak nagrodę. Podobnie kończy się zamykanie w innym pomieszczeniu - wyje tak długo, aż ktoś wejdzie. No i jak to dalmatyńczyk - jest bardzo uparta i konsekwentna. Często jestem w schronisku dla psów i pani prowadząca schronisko powiedziała mi, że dalmatyńczyki to jedyne psy które nie są w stanie, nawet z upływem czasu, dostosować się do samotności i cały czas wyją albo pojękują.

  8. #8
    Dołączył
    Nov 2006
    Przegląda
    Kraków
    Posty
    5,737

    Domyślnie

    No to pomyśl o drugim psie (najlepiej ze schroniska)Wtedy albo dalmatynka się uspokoi albo będą wyły we dwoje A może kot?

  9. #9

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nowlena Zobacz posta
    Moja dalmatynka rozpaczliwie wyje przez cały czas, gdy jest sama w domu. Problem w miarę jak przybywa jej lat zamiast się zmniejszać - tylko narasta. Teraz mieszkam w domu, ale planuję przeprowadzkę do mieszkania w bloku i obawiam się reakcji sąsiadów. Coraz trudniej jest mi też wychodzić z domu, bo wydaje mi się, że psina bardzo cierpi. Jaki może być powód jej zachowania i jak to zmienić?

    Ja już mam od listopada drugiego psa. Często zawożę karmę do schroniska i zobaczyłam tam suczkę tak zabiedzoną, że był to sam kręgosłup na łapach, w dodatku była bardzo chora \nerki, żołądek, stany zapalne skóry, rany\ no i musiałam ją zabrać, bo pewnie by nie przeżyła. Teraz ta moja dalmatynka uczy ją wycia i to tak skutecznie, że tamta jest na etapie pojękiwania.
    Zaczęłam jednak stosować metodę zostawiania jej na chwilkę i nagradzania jeśli jest cicho. Jak na razie przynosi to efekty. Wprawdzie nie za każdym razem, ale wtedy wchodzę i mówie do niej stanowczo, że tak nie wolno i wychodzę. Wtedy już siedzi cicho - łakomstwo zwycięża. Nie wiem jeszcze jak to zadziała, gdy zostanie dłużej sama.

  10. #10
    Dołączył
    Mar 2006
    Przegląda
    Goleniów
    Posty
    406

    Domyślnie

    witaj !
    ojejj widzisz ja mam a raczje mialam ten sam problem.
    juz obecnie moja suka ma 1,5 roku i problem znikonął- czasm jeszcze powyje ale po kilka minutach przestaje. najbardziej balam sie reakcji sasiadów (nie ktorych) bo niektorzy spokojnie do tego podchodzili mowili ze pies ma prawo wyc do 22 jest dzien, nikt nie spi ale to by bylo nie faje gdybym to tak zostawila. jak wracalam do domu zaqwsze dawałam jej smakolyk i starałam sie wychodzic zawsze w tych samych porach na poczatku na pare minut stopniowo wydluzajac czas mojego pobytu pozadomoem az doszlo np. do 8 godz. jest juz dobrze chociaz teraz zauwazylam ze problem powraca bo dlugo bylam z sunia w domu. tutaj daja ci bARDzo dobre rady

  11. #11
    Dołączył
    Oct 2006
    Przegląda
    Kraków
    Posty
    606

    Domyślnie

    Mam taki sam, a raczej bardzo zbliżony problem. I nie radzę sobie z nim zupełnie... Otóż mój pies, skurczybyk, wyje... ale nie mogę drania złapać na gorącym uczynku! Wychodzę do pracy popołudniu i wracam ok 23:00. I w takich sytuacjach nie ma problemu. Problem jest, kiedy mnie nie ma w nocy. I to tylko czasami. Menda szczeka, że pysk mu się nie zamyka! nie wiem, co mam robić... myślałam, że się przyzwyczai... ale nie! Sąsiedzi mnie nienawidzą
    <a href=http://www.dogomania.pl/forum/threads/39073-Norton-i-Fazzi-czyli-moje-prywatne-Muppety-)/page8 target=_blank>http://www.dogomania.pl/forum/thread...uppety-)/page8</a>

  12. #12

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olcia&Tasha Zobacz posta
    teraz zauwazylam ze problem powraca bo dlugo bylam z sunia w domu.
    ja już jestem na skraju rozpaczy z Kreonem...Niby było dobrze a od kilku dni zaczął znowu wyć i rozpaczać jak wychodzę...
    Wzięłam go ze schroniska w lipcu 2006 i kłopoty miałam straszne z sąsiadami,on non stop szczekał jak mnie nie było, to był koszmar z czasem się uspokoił, w osobnym pokoju sam zostaje bez problemu. Jak wychodziłam na 8 godzin dziennie na praktyki,czy do pracy,czy na calutki dzień do szkoły, to było już idealnie, wystarczyło psa wybiegać i nakarmić i mogłam sobie wyjść...A teraz praktycznie całe dni spędzam w domu, Kreon jakby się odzwyczajał że czasem wychodzę. Problem jest głównie jak rano po spacerze wychodzę do sklepu na 5-10 minut. Wtedy wyje niemiłosiernie(od kilku dni zaczął!). Wygląda nasz poranek tak : wracamy ze spaceru,karmie psy i w tym czasie jak Kreon je wychodzę do sklepu i on momentalnie porzuca jedzenie i szczeka/wyje aż do mojego powrotu ....kto pomoże mi to opanować? aha za radą pani Kuncewicz ostatnio rozsypałam mu poranny posiłek na podłodze i wtedy nie wył. Jutro zrobię to samo,ale boję się że to pomaga tylko na krótką metę.......

  13. #13

    Domyślnie

    To trochę czasochłonne, ale... można spróbować najpierw odwrażliwić psa na sygnały wyjścia. Czyli np co jakiś czas ubierz się jak do wyjścia i pochodź po domu, a następnie się rozbierz - nie zwracaj na psa uwagi w tym czasie. Podejrzewam, że sytuacja, gdy zaczniesz się ubierać wzbudzi w nim podniecenie. Jak się uspokoi - przywołaj i nagródź. Rób tak do czasu aż zauważysz, że Twój pies przestał reagować na to że się ubierasz. Później możesz np ubierając się wziąć klucze do kieszeni i znow - w ten sam sposób, aż do braku reakcji gdy będziesz się ubierać i wychodzić - niech do psa dotrze to, że nie zawsze gdy się ubierasz to znaczy że wychodzisz. - to pierwszy etap.
    Drugi - w jakimś momencie, gdy pierwszy etap zostanie utrwalony wyjdź za dżwi i poczekaj 1 minutę. Jak pies zacznie wyć, to wróć i nie zwracaj na niego uwagi. Za jakiś czas powtórz, aż przestanie reagować na krótkie wyjścia. Jeśli nie zacznie wyć, to wróć i nagródź go za to. Następnie wydłużaj czas swojej nieobecności. Za każdym razem gdy pies zacznie wyć - wracaj do domu i nie zwracaj na niego uwagi (nie mów do niego ani słowa, nie dotykaj go, nie patrz nawet w jego stronę - jeśli się uspokoi po Twoim powrocie to przywołaj go do siebie i wydaj mu komendę np siad i nagródź za wykonanie komendy). Jeśli kilka razy kiedy wyjdziesz i pies przez dłuższy czas np. godzinę nie będzie wył to jest szansa, że nie będzie już wył wcale. Zawsze możesz mu też zostawić jakieś drobne smakołyki pochowane w różnych jego miejscach (najlepiej żeby te smakołyki były trudno dostępne, żeby pies musiał się zając przez chwilę wydłubywaniem ich czy wysysaniem np szpiku z kości), poza tym jakieś swoje ubrania (o ile pies ich nie pogryzie, a jeśli gryzie rzeczy to jakąś szmatkę nataratą Twoim zapachem skóry no i możesz też zostawiać włączone kasety lub płyty z nagraniem codziennego domowego życia, z Twoim głosem itp)

    Długo to trwa, ale przynosi efekty. Pozdrawiam i życzę powodzenia

  14. #14

    Domyślnie

    Ach jeszcze jedno... najlepiej, jeśli wychodzisz na dłużej żebyś była z psem na długim i męczącym dla niego spacerze, czyli żebys tak wybawiła psa przed swoim wyjściem, żeby był zmęczony po powrocie do domu.

  15. #15

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Feronek Zobacz posta
    Ach jeszcze jedno... najlepiej, jeśli wychodzisz na dłużej żebyś była z psem na długim i męczącym dla niego spacerze, czyli żebys tak wybawiła psa przed swoim wyjściem, żeby był zmęczony po powrocie do domu.
    zawsze tak robię! bez tego nie ma mowy o żadnym wyjściu z domu
    dzięki za te wcześniejsze rady, będę działać z tym odwrażliwianiem

  16. #16
    Dołączył
    Apr 2003
    Przegląda
    Jabłonna
    Posty
    1,099

    Domyślnie

    Hmmm, widzę że to głównie problem sznaucerowy

    My też mamy z tym problem. I mogę Ci napisać moje spostrzeżenia

    Pierwsze, to - bardzo dobrze działają wszelkie schematy, rytuały. Dlatego prawdopodobnie nie miałaś problemu, jak prowadziłaś bardziej "rytualny" tryb życia : wstawanie z grubsza o tej samej godzinie, spacerek, śniadanie, wyjście - wszystko w tej samej kolejności zajmujące z grubsza tyle samo czasu. Ja też nie mam problemów z wyjściem do pracy, bo to, co dzieje się rano, jest zawsze takie samo i przewidywalne dla psa. Udaje mi się ten rytuał zastosować i o innej porze, ale niestety jest to czasochłonne (łącznie z długim spacerkiem z wybieganiem psa zajmuje ok. 1,5-2 godzin), ale działa Natomiast mimo wieloletniego spokojnego zostawania jak wychodzę do pracy czy zostawania z zachowaniem tego rytuału, nie ma mowy, żebym po prostu odwrociła na pięcie i wyszła - wtedy na pewno będzie wycie.

    Druga sprawa to taka, że po wysiłku na spacerze powinien być moment rozluźnienia. Jeśli zaraz po przyjściu spróbujesz od razu wyjść, to pies jest jeszcze podekscytowany spacerem i może mu być trudno spokojnie zostać. U nas po przyjściu jest mycie łap (zwykle ), śniadanko. Potem ja wchodzę do łazienki i to jest czas dla psa na uspokojenie. Zwykle gdzieś się uwala i zaczyna podsypiać. Potem jeszcze wychodzi dosłownie na chwilkę, bo potem zostaje na bardzo długo, więc chcę, żeby został "na pusto" - ale to już taki mini spacerek, tylko na smyczy, żadnych szaleństw, żeby utrzymać go w takim już lekko rozleniwionym nastroju. I wtedy nie ma problemu z wyjściem.

    Rady Feronka są bardzo dobre. Dla mnie niestety mają podstawową wadę taką, że muszą być ćwiczone codziennie. Być może dla Ciebie to teraz sposób życia - czyli że wychodzisz w naturalny sposób o różnych porach w mało "schematyczny" sposób. Wtedy oczywiście każde takie wyjście będzie umocnieniem zachowania i będzie OK. Ja po prostu mam do bólu schematyczny rozkład dnia i nawet po wyćwiczeniu takiego zostawania po powrocie do normalnego trybu życia po dwóch tygodniach znowu wpadniemy w tryby schematu i znowu wyjście "znienacka" zacznie być problemem. Więc ja już się z naszymi schematami pogodziłam i jakoś egzystujemy a sąsiedzi cały czas bardzo lubią mojego psa

  17. #17

    Domyślnie

    Dlatego prawdopodobnie nie miałaś problemu, jak prowadziłaś bardziej "rytualny" tryb życia
    oj ja mam przez Kreona bardzo rytualny tryb życia -zmieniło się o 180stopni pobudkę mi robi między 8 a 9 bo on chce biegać (zaznaczam biegać a nie siusiać ) wracamy ze spaceru , psy są myte i dostają jeść. W tym czasie zwykle wymykam się do sklepu po pieczywko. Stosuję od kilku dni sztuczkę z rozsypywaniem jedzenia po podłodze i narazie działa i nie wyje w ogóle. Narazie teraz nie pracuję,pies się przyzwyczaił że jestem właściwie na okrągło z nim.Ale był okres gdy pracowałam, rytuał był ten sam,tylko że po wyjściu do sklepu wychodziłam do pracy i był zawsze spokój raz w tygodniu jadę na calutki dzień do szkoły do Warszawy, wtedy nie ma mnie od 4 rano do 18 wieczorem. Psy mają spacery zapewnione. nie ma najmniejszego problemu z wyciem
    wychodzi na to że Kreon doskonale wie kiedy ja wychodzę na krótko tylko tam i z powrotem a kiedy wychodze na dłużej. Bo jak idę na krótko to najczęściej się drze Ale jak wychodzę na dłużej to zawsze idzie do łóżeczka i śpi
    i w ogóle on ma takie jakieś okresy że wyje lub szczeka a ma takie jak znowu teraz - że jest cicho
    tylko że ja zawsze panikuję jak ma ten gorszy okres, ale nie jest z nim jeszcze tak źle
    Druga sprawa to taka, że po wysiłku na spacerze powinien być moment rozluźnienia. Jeśli zaraz po przyjściu spróbujesz od razu wyjść, to pies jest jeszcze podekscytowany spacerem i może mu być trudno spokojnie zostać.
    otóż to!!!!

    Kreon jest też straszną marudą, jęczy jak chce biegać, jęczy jak chce jeść, jęczy jak chce pić, jęczy jak chce się bawić, jednym słowem większość dnia jęczy

  18. #18
    Dołączył
    Apr 2003
    Przegląda
    Jabłonna
    Posty
    1,099

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez eria
    wychodzi na to że Kreon doskonale wie kiedy ja wychodzę na krótko tylko tam i z powrotem a kiedy wychodze na dłużej. Bo jak idę na krótko to najczęściej się drze Ale jak wychodzę na dłużej to zawsze idzie do łóżeczka i śpi
    Schematy są dobre, ale mają jedną podstawową wadę - najdrobniejsza zmiana w nich potrafi bardzo pobudzić psa i wtedy kicha ze spokojnego zostawania A że sznaucery do stoików nie należą , to może je pobudzić naprawdę byle drobiazg. Jeżeli w trakcie tego "wyspokajania" przed wyjściem zadzwoni mój telefon (na który normalnie pies nie reaguje) - to jest prawie pewne, że Atos będzie wył. Więc być może coś jednak się zmienia w Twoim schemacie, czego Ty nie dostrzegasz, a pies tak? Może bierzesz inną torbę, inaczej się ubierasz?

    Jeżeli działa rozsypywanie jedzenia, to może będzie działało na stałe? U nas jest ten problem, że jak Atos się pobudzi, to już mogiła. Kongiem z pasztetem się wtedy nie interesuje (a normalnie żarłok z niego przeogromny), rozsypane jedzenie owszem, czasem pozbiera, ale robi to szybko i nerwowo i wiadomo, że jak tylko zje ostatni kawałek to rozpocznie koncert (akurat wtedy zwykle dochodzę do samochodu ). W jego przypadku kluczowe jest utrzymanie go w spokoju i rozleniwieniu. Cokolwiek ten spokój zakłóci - mogiła Szczęście w nieszczęściu że po 15-20 min wycia idzie spać i jest spokojny aż do mojego powrotu...

  19. #19

    Domyślnie

    no fakt-wychodząc na moment do sklepu ubieram się inaczej niż jak wychodzę na dłużej......więc pewnie dlatego wie kiedy zaraz wrócę i się drze a kiedy ide na dłużej to śpi do powrotu w łóżku

  20. #20
    Dołączył
    Dec 2004
    Przegląda
    Gliwice/Poznań
    Posty
    4,934

    Domyślnie

    Ja mam na odwrót im więcej się nimi rano przed szkołą zajmuje tym dłuzej po moim wyjsciu piszczą.
    Więc stosuje metode olewania rano,nie odzywam sie do nich ,wstaje wyprowadzam wprowadzam zamykam w pokoju szykuje sie do szkoły,przed wyjsciem rykne "zostań" i wychodze ijest cisza.

  21. #21
    Dołączył
    Jun 2007
    Przegląda
    Gdynia
    Posty
    47

    Domyślnie

    Moja Era jak ją adoptowałam również wyła. Sąsiedzi się skarżyli,a ja załamywałam ręce. Pewnego dnia jeden z sąsiadów słysząc o moim problemie zaproponował abym zostawiała włączone radio jak wychodzę. W moim przypadku problem ustał. Na początku czasami zapominałam włączyć radio przy wyjściu i podobno wtedy zaczynała wyć. Ale teraz zostawiam zawsze radyjko, a sąsiedzi mówią, że nie słychać wycia.

  22. #22

    Domyślnie

    radio to bardzo dobry pomysł, też zawsze przed wyjściem załączam
    póki co problem opanowany

  23. #23

    Domyślnie wyje gdy jest sam w domu

    Cytat Zamieszczone przez nowlena Zobacz posta
    Moja dalmatynka rozpaczliwie wyje przez cały czas, gdy jest sama w domu. Problem w miarę jak przybywa jej lat zamiast się zmniejszać - tylko narasta. Teraz mieszkam w domu, ale planuję przeprowadzkę do mieszkania w bloku i obawiam się reakcji sąsiadów. Coraz trudniej jest mi też wychodzić z domu, bo wydaje mi się, że psina bardzo cierpi. Jaki może być powód jej zachowania i jak to zmienić?
    mam ten sam problem, ale słyszałam że trzeba zostawiać psa samego od kilku minut a póżniej przedłużać czas

  24. #24

    Domyślnie

    Ja jak musze zostawić w domu psa samego a wiadomo że czasem trzeba to włączam radio i daje ucho wieprzowe

    Zanim zgryzie całkowicie takie ucho to potrwa jakieś 2 godziny a przy tym jest spokojna bo słyszy głos ludzki z radia

    Kiedyś specjalnie zostawiłam włączoną mp3 by dowiedzieć się czy to coś daje

    Szczekały tylko wtedy gdy ktoś szczelał spkrzynką na listy ale to trwało chwilkę
    MIŁOŚC JEST JAK CIEŃ CZŁOWIEKA, KIEDY JĄ GONISZ UCIEKA, KIEDY UCIEKASZ TO GONI

  25. #25

    Domyślnie

    niestety mam ten sam problem...moj pies wyje szceka piszczy... nie moge juz patrzec jak on "placze" a przeciez musze wychodzic z domu...

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •