Pokaż wyniki od 1 do 22 z 22
  1. #1
    Dołączył
    Mar 2003
    Przegląda
    Katowice
    Posty
    511

    Domyślnie Zwierzyna leśna

    Jestem ciekaw jak zachowuja sie wasze pociechy kiedy widza w lesie zwierzyne, bo ja musze powiedziec ze moj Rocky zachowuje sie dosc dziwnie tzn kiedy ide z nim na spacer do lasu i zobaczy jakas sarne lub dzika to dostaje szalu i chce leciec za nia (ciekawe o ile wydluzyly mi sie rece prze tego psa ) natomiast kiedy trenuje z nim w lesie i zobaczy zwierzyne to juz nie chce biegnac za nia , ale gwaltownie przyspiesza i caly czas biegnie wzdluz trasy (ani razu nie zboczyl z trasy) tak jakby rozumial ze teraz jest trening i wszystko inne nie powinno go interesowac
    \"Górę można przejść wspinając sie na nią z jednej strony a schodząc z drugiej. Podobnie jak przekracza się granice norm czy zdrowego rozsądku, bywa jednak i tak, że to wszystko zdarza się jednocześnie\"
    Max von Kienlin

  2. #2

    Domyślnie

    Anuk kiedy zobaczy w lesie sarne to zachowuje sie jak pies z zaawansowana choroba psychiczna.Skacze,wyje,piszczy,szarpie sie ,szczeka jak kastrat i wydaje z siebie rozne nieartykulowane dzwieki
    Jak ostatnio bylam z nim na treningu i zobaczyl sarne to byl troche spokojniejszy,ale nie zbaczal z trasy tylko zaczal jakos dziwnie szybko biec i zrobil sie nagle straszliwie silny.Ale gdyby sie zerwal to na pewno by polecial za sarna.

    Dzika jeszcze nie spotkalismy tylko sarny zajacxe i wiewiorki.

  3. #3
    Dołączył
    Mar 2003
    Przegląda
    Katowice
    Posty
    511

    Domyślnie

    Jesli chodzi o dziki to mialem przygode w piatek spotkalem na swojej trasie 2 stada dzikow (obydwa z mlodymi) o sarnach nie mowie bo te spotykam codziennie, przy czym te pierwsze stado dzikow bylo na mojej trasie i zauwazylem je dopiero jak wybieglem zza zakretu i juz bylo za pozno na zawrocenie wiec pobieglem do przodu przez co rozdzielilem stado na 2 czesci wiem ze powinienem zawrocic i uciekac gdzie pieprz rosnie ale bylem tak blisko stada, jakies 7 metrow, ze i tak bym nie zdazyl, na szczescie dziki uciekly mysle ze przez to ze byl Rocky, jak bym byl sam to chyba jednak matka by mnie zaatakowala ..acha.. zanim spotkalem te dziki mijalem mysliwego ktory chyba polowal na nie
    \"Górę można przejść wspinając sie na nią z jednej strony a schodząc z drugiej. Podobnie jak przekracza się granice norm czy zdrowego rozsądku, bywa jednak i tak, że to wszystko zdarza się jednocześnie\"
    Max von Kienlin

  4. #4
    Dołączył
    Jun 2003
    Przegląda
    Poznań
    Posty
    160

    Domyślnie

    Yuki na razie to gonił zająca. Wypłoszył go z krzaków i o mały włos nie chwyciłabym jego zamiast Yukiego (mam słaby wzrok). Biedny zwierzak był tak wystraszony że biegł prosto na mnie. Póki co to jego jedynymi zdobyczami są mrówki i żabki. Te drugie to chwyta zebami, ale zaraz wypluwa, chociaż nie jestem do końca czy nie ma jakiejs biedaczki na sumieniu.
    Pozdrawiamy Asia i Yuki

  5. #5
    Dołączył
    Aug 2002
    Przegląda
    Poznań / Czarnków
    Posty
    2,745

    Domyślnie

    ELO!!!


    gdy chodzilem z psami na spacer to tez chcialy gonic jakies zwierze ale jak jade na treningu to przyspieszaja i biegna dalej...

  6. #6
    Dołączył
    Jan 2003
    Przegląda
    Stargard Szczeciński
    Posty
    83

    Domyślnie

    Badi parę razy pognał w las za sarną, albo zającem, ale na szczęście zaraz wrócił. Badi jest dość często spuszczany ze smyczy (no prawie codziennie). Biegamy, spacerujemy i jeździmy zawsze po poligonie wojskowym. To teren ogrodzony więc mogę go spuścić. Jak wybieramy się na rower (a narazie Badi biega przy rowerze luzem, bo jeszcze jest za młody na ciągnięcie) to w terenie porośnietym drzewami dostaje istnej korby. Musimy tam bardzo szybko jechać (i tak ledwo go doganiamy) żeby nie zboczył z trasy i nie zrobił sobie jakiegoś skoku w bok. Jak wyjezdżamy w pole i łąki biegnie cały czas po drodze.

  7. #7
    Dołączył
    Jun 2002
    Przegląda
    Wroclaw
    Posty
    1,916

    Domyślnie

    Azja jak przystalo na haszczaka lubi zapolowac sobie czasem. Kiedys zdazylo jej sie pobiec za sarna,za zajacem,poluje na myszy(co ku mojej rozpaczy calkiem niezle jej idzie),zepsula mojego kroliczka,a wczoraj plywala po rzeczce,wplynela w trzciny i zniszczyla jakies gniazdo(na szczescie puste).Wplynela tam specjalnie,bo jeszcze widzialam jak sie z brzegu patrzyla na to gniazdo,pozniej hop i juz byla w tych trzcinach(na drugim brzegu )

  8. #8
    Dołączył
    Jan 2003
    Przegląda
    Stargard Szczeciński
    Posty
    83

    Domyślnie

    Mam pytanko! Puszczacie psy swobodnie żeby pływały np w jeziorze? Ja raz puściłam Badiego do jeziora to po pierwsze popłynął chyba na srodek jeziora, tak ze bałam się że nie będzie miał siły wrócic na brzeg, po drugie polował na kaczki i to za nimi tak daleko popłynął, po trzecie siedział w wodzie chyba z 2 godziny i nie mogłam go przywołać tak mu się podobało. Od tego czasu jak jesteśmy nad jeziorem to wchodze z nim i trzymam na długiej lince. Czy pies się może utopić? To taki wariat ze czasami się nad tym zastanawiam.

  9. #9
    Dołączył
    Aug 2002
    Przegląda
    Poznań / Czarnków
    Posty
    2,745

    Domyślnie

    ELO!!!


    pamietam jak raz puscilem payooka zeby poplywal to tez wyplynal na srodek jeziorka i jeszcze chcial gonic labedzie z mlodymi... moj ojciec jush sie szykowal by plynac po niego bo na srodku jeziorka byly duze wodorosty...i pozniej nastal wrzesien i przestalem go puszczac...

  10. #10
    Dołączył
    Jun 2002
    Przegląda
    Wroclaw
    Posty
    1,916

    Domyślnie

    Ja Azje puszczam do wody bez smyczy bo ona nie odplywa zbyt daleko,a ta wczorajsza rzeczka po prostu nie byla szeroka.Chociaz Azja bardzo lubi wode jak widzi,ze ja ide to wychodzi i tez idzie(do nastepnego miejsca gdzie moze wejsc do wody )

  11. #11
    Dołączył
    Jun 2002
    Przegląda
    Wroclaw
    Posty
    1,916

    Domyślnie

    Czy jestes pewny,ze te twoje psy to husky?

  12. #12
    Dołączył
    Jun 2002
    Przegląda
    Wroclaw
    Posty
    1,916

    Domyślnie

    Tak tez myslalam.

  13. #13

    Domyślnie

    No ja mogę zaświadczyć, że co najmniej jeden to husky... Sama widziałam - Chana.
    Ale on rzeczywiście słucha się Pana aż przesadnie. Jacek za dobrze go chyba wyszkoliłeś... Na dodatek jeszcze trafił na haszczaka, który poddał się temu szkoleniu. Ciekawe, czy z Maxem też Ci tak wyjdzie...? Bo Azja to oczywiście inna sprawa.

    Moje psy:
    1) ganiają za zwierzyną, ale wracają same po jakimś czasie,
    2) podczas biegania luzem nie uciekają,
    3) na moję wezwania (prośby, sposobiki... ) przychodza do mnie i dają się zapiąć na smycz,
    4) nie awanturują się z innymi psami
    5) na podstawie różnych ich zachowań widać dość wyraźnie, że przewodnikiem jesteśmy my (może nawet bardziej ja ? - bo ja je więcej "szkolę")
    i to jest chyba szczyt ich i moich możliwości, a ja jestem zachwycona, że mam tak grzeczne husky. :P Więcej od nich nie wymagam.

    Avha, i podczas ciągnięcia, z relacji Waldka (bo jednak on więcej a dwoma to tylko on jak na razie), to mają tak jakby ochotę pobiec w las i to im nadaje impet, ale zostają na drodze, choć gapią sie w ślad za zającem czy sarnami (z sarnami raz było - u nas nie ma wiele zwierzyny).

  14. #14
    Dołączył
    Jul 2003
    Przegląda
    Bytom
    Posty
    307

    Domyślnie

    Mój Timur nie miał do tej pory doświadczeń łowieckich, natomiast teraz po wakacjach koleżanka u której był opowiadała, że zdecydowanie goni gołębie, inne psy raczej mu nie przeszkadzają, jedynym wyjątkiem był zamieszkały w okolicy haszczak.U nas na podwórku nurtują go koty i ogranicza go tylko płot. Manu- niezłe fotki

  15. #15

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Wojtas
    Manu- niezłe fotki
    Dziękuję ! :P

  16. #16
    Dołączył
    May 2003
    Przegląda
    Gorzow Wlkp.
    Posty
    93

    Domyślnie hej ho na lowy by sie szlo :)

    Witam

    Ehh... ja ostatnio ganialem za Luckym i krowa - cholernik wyczul ja z dosc duzej odleglosci jakies 300 metrow. Wyraznie zamierzal sie do nej dobrac - jak ja zobaczyl w koncu to juz nic go nie obchodzilo - biedna ta krowa na lancuchu uwiazana i wciaz sie krecila w kolko, az dogonilem go i zlapalem - on byl wyraznie zainteresowany zabawa z nia szczegolnie ogon mu podpadal

    A inna sprawa - mam sasiada, ktory tez ma husky w podobnym wieku do mojego. Coz powiedziec przykro patrzec ale ten pies staje sie zwyczajnie agresywny. Tylko Lucky potrafi go uspokoic. Przy nim tamten jest spokojny.

    Atakuje wszystkie psy, takze wlascicieli gryzie, nie pozwala sie wyrzucic z pokoju - ostatnim razem zerwal sasiadowi paznokcia gryzac go. Facet go bije w ten sposob wymuszajac posluszenstwo. Coz staram sie mu zasugerowac jakies sensowne rozwiazania, ale raczej nie ma takiego rozwiazania w ich przypadku.

    Pies w przeciwienstwie do Lucky'ego nie ma zadnych zajec, zadnej zabawy ich wyjscia to 10 minutowe siku. Az zal patrzec co sie dzieje. Ale widze tez, ze pies stal sie falszywy i bardzo hmm z byka patrzy nawet na mnie chociaz do mnie podchodzi spokojnie i czeka na pieszczoty.

    Ostatnio oberwal ciut od Lucky'ego. My z Ala chodzimy na spacery z Luckym i ze znajomymi ktorzy maja 3 letnia suczke. Psy sa ze soba juz bardzo zzyte i jak siebie widza z daleka to pedza do siebie. Widac, ze przepadaja za soba. Lucky z racji wieku nie jest jeszcze tak masywny jak ta 3 letnia suczka, pomimo tego widac, ze stara sie ja chronic, choc widac tez ze suczka panuje nad sytuacja i zawsze staje z Luckym w szeregu do ewentualnej bitwy aby mu pomoc. Ostatnio jednak na spacerze tamten Husky sasiadow zaatakowal suczke znajomych. Lucky go ciut wytarmosil i wystarczyly jego zeby aby tamten zrezygnowal. Co najlepsze, gdy juz sie spotkali oboje bez suczki znow byli kolegami. Jednak przyznam sie szczerze, ze pilnie obserwuje tamtego psa, jest w nim cos falszywego - gdy bawia sie, on staje sie bardzo czesto ciut nadagresywny, Lucky wtedy go uspokaja i odchodzi. Widac, ze nie ma ochoty szarpanie sie z tamtym.

    Odnosi to taki skutek ze tamten Husky przychodzi do Lucky'ego i lasi sie albo do mnie.

    Nie wiem co myslec o tym, ale widac w tamtym psie "ZLO" wlasciciele sobie z nim nie radza, zal patrzec jak jest bity przez Pana, ale oprocz zwrocenia mu uwagi ze to zly pomysl niewiele moge zrobic.

    Inna sprawa - czy to prawda ze surowe mieso, kosci wplywaja na agresje psa? Slyszalem juz takie taksty i musze przyznac, ze sam zaobserwowalem, iz Lucky odwazniej i bezczelniej patrzy na inne psy, szczegolnie gdy jest z ta suczka. A ostatnio dzieki znajomosci Lucky zre non stop surowizne

    Surowe lapki kur, surowe gosci z ud swini surowe zeberka i kosci ze schabowi. Dalby sie za nie pokrajac. Inne zarcie stoi w misce
    pozdrawiam
    Lucky

  17. #17
    Dołączył
    Aug 2002
    Przegląda
    Poznań / Czarnków
    Posty
    2,745

    Domyślnie

    ELO!!!

    pamietam jak pierwszy raz pojechalem na trening na mojej wiosce to 10 minut sie meczylem z psami by je odciagnac od pasacych sie krów no ale wrescie moje prosby do psow poskutkowaly i zawrocily

  18. #18
    Dołączył
    May 2003
    Przegląda
    okolice Kluczborka
    Posty
    3,346

    Domyślnie

    jesu.. co to za ludzie od tego haszczaka bidnego ?? niech go komus oddadzxa jak sobie z nim nie radza... ;// ehh. .;(

    co do moich - hmm.. na treningach koocham sarenki - psy dostaja takiego kopa ze cos, jetst pieknie o ile nie ma zadnej sciezki w strone sarenki - jak nie ma to zostaja na trasie, jak jest to np ja jestem w rowie :P
    co 'my' mamy na sumieniu ?? hm... zaczelo sie od gaski, pozniej bylo troche kur, kotow, krolili /domowy tez - w wigilie/ zajace, moze cos wiekszego - nie wiem -bo zawsze ze spacerkow psy wracaly cale we krwi... hmm. no i zab, mysze i innych takich to nie zlicze...
    aha.. byl jeszcze golab na gliwickim rynku :PP - made by Axelek
    Trzeci Biegun - hotel i szkolenie psów
    www.trzecibiegun.pl tel. 500162535, 506935278, [email protected]

    Fundacja Grey Animals, [email protected]

  19. #19
    Dołączył
    Sep 2002
    Przegląda
    Starachowice [te z afery ;P]
    Posty
    370

    Domyślnie

    Ja powiem jedno - instynkt dziala! A teraz w krynicy! Tu jest pelno wiewiorek! i nuka na drzewa wchodzi z nimi
    reaktywacja

  20. #20
    Dołączył
    Aug 2002
    Przegląda
    Poznań / Czarnków
    Posty
    2,745

    Domyślnie

    ELO!!!!!

    Cytat Zamieszczone przez party
    Ja powiem jedno - instynkt dziala! A teraz w krynicy! Tu jest pelno wiewiorek! i nuka na drzewa wchodzi z nimi


    party przeciez husky sa jak koty

  21. #21

    Domyślnie

    Rany, jak wchodzi ???

    Jacek: no co Ty, spokojnie bardzo było... Manu delikatnie warknął tylko, że teraz on pije a Chan (i Chinook też) mogą potem...
    A co do dołowania Chana - to pisałam już, ze Chinook uwielbia dominować. Ale odbywa się to bez agresji, szczególnie kiedy jest luzem...
    Na smyczy czasem się poburzy, ale to norma...

  22. #22
    Dołączył
    Sep 2002
    Przegląda
    Starachowice [te z afery ;P]
    Posty
    370

    Domyślnie

    WIem wiem PAy, szczegolnie kiedy sie lasza i chodza miedzy nogami i miaucza
    reaktywacja

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •