a co ze znajomymi, dalszą rodziną może ktoś może tymczas dać, poprowadzić wątek, ale jak piszesz że nie ma kto pomóc to chyba brałaś już ich pod uwagę, ale mam nadzioeję, że się mylę i może tam jeszcze spróbować
Husse Valp Maxi|
Pełna ochrona stawów od urodzenia! Ekstrakt z małży nowozelandzkich zawarty w karmie Husse Valp Maxi to bogate źródło glukozaminy i chondroityny, które pobudzają odbudowę chrząstek stawowych i wpływają na sprawne funkcjonowanie stawów. |
|
Mocne kości i zdrowe zęby! Odpowiednio dobrana ilość wapnia, fosforu oraz witamin gwarantuje prawidłowy rozwój kości i zębów. Luteina, Beta-karoten oraz kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6 sprzyjają rozwojowi mechanizmów obronnych. |
Nie mylisz się, gdyby miał mi kto pomóc z rodziny i znajomych to przecież nie pisałabym że nie ma mi kto pomóc. Zresztą jak już wspomniałam zdaje się w pierwszym poście- mam swoje 3psy i dwa koty i to właśnie moja rodzina, głównie tata, zajmuje się nimi teraz. Trudno wymagać od niego, żeby jeszcze zajmował się tymczasem, tym bardziej w momencie gdy mamy na głowie remont, chorą babcię, zwierzęta, i masę innych problemów osobistych, a lada dzień będzie w domu noworodek. Sytuacja jest bardzo zła. Miałam nadzieję że uda się ściągnąć na wątek trochę więcej ludzi, niestety jest jak jest, mnie już też brakuje sił, prawdopodobnie Lena w przyszłym tyg. będzie oddana do schroniska, nie mam już siły na ciągłe kłótnie z rodziną- bo niestety ale tak się kończy każda nasza rozmowa o Lenie. I nie mogę wymagać od moich najbliższych żeby znosili ten stan rzeczy, bo już i tak dużo dla mnie robią.
O kurcze....nie wiem co poradzic...hotelik chociaz jakis na cito...????No bo DT bezplatny to juz chyba tylko w sferze marzen..no ale "zeby cos sie moglo zdarzyc trzeba marzyc".....tak bym chciala pomoc....![]()
Boze ,tak czasem jest,że z nikad pomocy.Nawet najblizsi stukają sie po głowach. "Chciałas ,to masz" Ja tez mam problem,dopóki był jeden piesek,to jeszcze jakos było.Teraz wziełam kieleckie bezdomniaki.Macipenie.Maz gdera, dzis wlazł w gówno. Nawet nie wiedziałam kiedy zrobiły. Zgrzyta zębami . Ja tylko cierpne ,jak nie znajdę domków. Mam jeszcze trzy koty......Wierze ,ze to się jakoś rozwiaże.Jak tak nie ma wsparcia ,chocby między nami ,to człowikowi naprawde cieżko. Trzymaj sie i badz dobrej mysli.
Aga z Sosnowcatez jestem Aga z Sosnowca,choc obecnie mieszkam duzo dalej.......potworna historia,to malenstwo nie moze trafic do schronu,przeciez ona tam zginie,moge zadeklarowac chociaz 50 zl i wpaty pozniej,co jakis czas,zbierajmy na jakis hotelik,trzeba ja ratowac......
tEŻ UWAZAM, ZE TRZEBA jEJ SZUKAC HOTELIKU LUB DT (najlepiej oczywiscie bezplatnego- ale to graniczy z cudem)....zawsze zastanawial mnie fakt jak to jest- ze nie raz pies brzydki, staruszek, "smierdzący"...znajduje domek staly nie wiedziec kiedy...a są takie psy"pechowe" od urodzenia..no bo czego brakuje tej suni??no kurcze czego???moim zdaniem niczego- i biedna nie moze znaleźc swojego miejsca na ziemi...najpierw kilka "chcianych" a niedoszlych adopcji..potem jedna"doszla" a nieudana..
to jakis koszmar..co ta sunia moze czuć???To nie na moją głowę...
![]()
zapisuję i bedę intensywnie szukać. Rzeczywiscie sytuacja nieciekawa.
O rety, dzięki Wam wielkie za jakiś odzew, może coś ruszy, kurcze tylko do kogo wpłaty? jak to pokierować? kto to poprowadzi? i jaki hotelik? ja mam termin porodu na 17go grudnia, jeżeli nie urodzę do tego dnia, to wówczas muszę się zgłosić do szpitala, gdzie mogę zostać do rozwiązania, a wtedy.. jak już pisałam- nie wiem co będzie, bo może być tak, że wrócę do domu ze szpitala, a Leny nie będzie
Gonia66- nie wiem, co Lenusia czuje, ale napewno nie jest jej dobrze, jest ogromnie zablokowana psychicznie, boi się wszystkich obcych, jedyną osobą której się słucha jestem ja, a to też nie zawsze. Chciałam ją od siebie jakoś odsunąć, dlatego staram się nie głaskać jej za często, nie przytulać, bo boję się że potem będzie jej jeszcze trudniej ;( Ale serce mi się rozwala na milion kawałków, jak ona się patrzy na mnie tymi swoimi ślepkami, jak szuka ze mną kontaktu, jak stara się zrobić wszystko bylebym na nią spojrzała, pogłaskałaA ja nie wiem co mam robić, oczywiście nie zawsze mi się udaje być twardą i wtedy ją przytulam, bo nie potrafię jej tak całkowicie "olewać", poza tym sama nie jestem pewna czy ta metoda jest dobra? Nie wiem, naprawdę nie wiem jak się zachowywać, żeby przynajmniej nie pogarszać jej stanu
Ona jest naprawdę prześliczną, kochaną sunią, umie ładnie siadać, przytulać się, aportuje w domu piłeczkę, uwielbia zabawę. Ale przychodzi moment spaceru, wyjmuję smycz i co- nic z tego, Lena zaczyna się pokładać, brzuchem do góry, pokazując swoją uległość, jakbym jej miała Bóg wie co zaraz zrobić tą smyczą. Mam ogromne wyrzuty sumienia za tą adopcję, nawet nie chcę na ten temat rozmawiać, bo mnie szlag trafia na samą myśl i ryczeć mi się chce, że tak to wyszło
![]()
Lena potrzebuje domu spokojnego, gdzie ktoś poświęci jej dużo czasu, żeby mogła się oswoić, bo przede wszytskim to czego ona potrzebuje to czas..
Boże kochany, gdzie ten domek?(((
Zapisuję, trzeba szyciutko kasę choćby na płatny DT znaleźć. Deklaruję 10 zł m-nie, na razie więcej nie dam rady.
Nie wiem jakie ceny w Waszych okolicach, w okolicach W-wy 300 zł + jedzonko.
Tak na oko potrzeba 30 osób z deklaracjami po 10 zł. Wpłaty jednorazowe na sterylkę. To jest do zrobienia !!!
Agusia, spokojnie bo urodzisz przed terminem![]()
Podpis usunięty - patrz Regulamin
Aguś, napisałam do Ciebie maila, ale nie wiem, czy doszedł, może jednak łatwiej się komunikować tutaj
więc wklejam tu skrót:
trafiłam na wątek Leny przypadkiem, bo ktoś gdzieś wkleił linka na innym wątku... i bardzo mnie poruszyło Twoje zaangażowanie w pomoc Lenie! jesteś bardzo dzielną osobą!!
chciałabym Ci pomóc w miarę moich ograniczonych możliwości (mieszkam teraz w Anglii, więc wszystko co robię, robię niestety zdalnie!) i dlatego mam parę pytań, z których najwazniejsze to: ile Twój tata jest jeszcze w stanie wytrzymać z Leną? czy byłoby dla Ciebie ok, gdyby pojechała do jakiegoś dobrego hotelu gdzieś daleko od Sosnowca, np. do Warszawy albo za Wrocław?
oczywiście zgadzam się z Tobą, że dla Leny byłoby najlepiej, gdyby trafiła do domowego DT, ale powiem od razu, że ja osobiście nie jestem w stanie takiego znaleźć - próbowałam już ostatnio kilka razy z bezproblemowaymi psami i prawda jest taka, że wszystkie tymczasy są zapchane. hotele, o których myślę, są prowadzone przez bardzo dobrych trenerów, którzy znają się na rzeczy i na pewno potrafiliby pomóc Lence. na razie napisałam do tego hoteliku w Wawie z pytaniem o miejsce i ceny, dam znać, czego się dowiedziałam, jeśli Ci takie rozwiązanie odpowiada.
oczywiście, jeśli w grę wchodzi hotel, to potrzebna jest też niestety kasaja chętnie złożę stałą deklarację na Lenę, ale nie będzie to więcej niż 40 zł miesięcznie, bo po prostu nie mam!
no nic, trzeba myśleć optymistycznie póki co!
Dziewczyny - zobaczcie hotelik u Jamora
http://www.dogomania.pl/threads/1382...la-psA-w-JAMOR
Zajmuje się szkoleniem psów, wstawia sporo zdjęć podopiecznych i chyba ma mnóstwo serca i pasji do tego co robi. Myślę, że Lenka miałaby u niego dobrze.
Jest jeszcze hotelik u Murki - ale nie mogę znaleźć wątku. Zapytam i wkleję.
Dzięki wszystkim za odzew. Gdzie mogłam ,to włozyłam link. Przecież musimy sobie jakos pomagac.
Jak mi sie uda po dorzucę choc parę groszy. Boze ,tak serce boli,bo wszedzie tych bied tyle i kazdemu chciałoby się pomóc a nie ma skad wziąc.
Sułkowice to w pobliżu Krakowa. Nie byłoby tak daleko.
Z tego co wiem, to u AlinyS jest wolne miejsce, chyba nawet w domowym DT.
Nie mam czasu narazie,ale z tego co zapamiętałam to: jedna osoba deklaruje jednorazową wpłątę 50 zł, druga stałą 10 zł, trzecia stałą (?) 40 zł. Ja też deklaruję, ale nie konkretną kwotę. Po prostu jak znajdziemy DT to dopłacę brakującą kwotę. A jak będzie dużo deklaracji to ustalę jakąś stałą kwotę.
Przepraszam, ale nie mam czasu ani "dojść" żeby szukać DT...Mogę tylko finansowo pomóc. Więc Cioteczki proszę, poszukajcie czegoś zanim będzie za późno!!
podnosze....
Zakładki