Vetmedin ma ważność do 2011.
Vetmedin ma ważność do 2011.
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Husse Lax&Ris|
Hypoalergiczny łosoś i ryż! Bezglutenowa karma Husse Lax&Ris nie zawiera pszenicy, wołowiny ani kurczaka. Przeznaczona jest dla psów cierpiących na problemy żołądkowe i jelitowe o podłożu alergicznym. Polecana również przy występowaniu alergii skórnych. |
|
Odpowiednia dla psów o białej sierści Dzięki niskiej zawartości Beta-karotenu oraz miedzi karma Husse Lax&Ris nie powoduje przebarwień i pozwala utrzymać naturalny kolor włosa psa. |
Mam wrażenie, że Vetmedin jest jedynym bezpiecznym lekiem nasercowym dla psów. Mogą go brać latami, bez skutków ubocznych. Oczywiście, jeśli wcześniej właściciel nie pójdzie z torbami, bo to w setkach się liczy. Ale jest naprawdę skuteczny, ratuje życie...
Może nie być jeszcze znany u nas w lecznicy, chyba że p. Lucynka będzie się orientować![]()
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Mundiś rozchorował sięPonad tydzień temu przybyła do mnie na tymczas maleńka sunia Minnie http://www.dogomania.pl/threads/1817...7#post14320407 Sunia ma zapalenie gardła i powiększone migdałki.
Munduś prawdopodobnie zaraził się od małej. Dzisiaj był bardzo apatyczny, leżał, a jak już wstał to chodził osowiały, nogi plątały mu się na schodach. Piszczał co chwilę i biedny patrzył litościwie. Wetka zbadała go dokładnie. Osłuchowo wszystko jest w porządku oprócz kartani, gdzie słychać rzężenia, migdałki nie są powiększone. Prostata jest powiększona, ale na szczęście niebolesna.
Mundi dostał antybiotyk na 5 dni i potem mamy pojawić sie do kontroli. Na razie leży biedny i odpoczywa. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Reszta stada odpukać jak na razie zdrowa.
On ma mieć robione prześwietlenie przy okazji kastracji, chociaż myślę, że leżałby spokojnie bez znieczulenia. Jak nie będzie poprawy pojadę z nim ponownie do weta najlepiej. Widzę, że problem stanowią schody, po równym jeszcze w miarę chodzi. Dałam mu na własną rękę Rimadyl. Jeśli to jakaś kontuzja to lek powinien pomóc. Wszystko wydarzyło się nagle, więc przypuszczamy, że musiał się gdzieś poślizgnąć na śniegu i stąd te problemy. Oby nie było to coś gorszego ...
Odetchnęłam z ulga, dzisiaj jest lepiej. Mundi zaczyna już chodzić jak to zwykle po całym domu. Schodzenie po schodach sprawia mu w dalszym ciągu ból, ale jest chyba lepiej. Podaję mu Rimadyl. Utwierdzam się w przekonaniu, że to jakaś kontuzja, ale to nie zmienia faktu, że krtań też jest zainfekowana.
Czy kuleje na jakąś łapę?
Bo piszczenie przy chodzeniu to mogą być też powiększone i bolesne węzły chłonne np pachwinowe...
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
A moze on ma reumatyzm na zmiane pogody?
Pewnie wczesniej nie mial dobrych warunkow, cierpial z powodu pogody i teraz efekty...
Przyszla wiosna, wiec pieski zdrowieja![]()
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Ja myślę, że on chyba poślizgnął się gdzieś albo spadł ze schodów. Kiedyś na moich oczach w przypływie szaleństwa wywinął piruet i potem kulał na łapkę. Poza tym podejrzewam, że ma krzywo zrośnięta miednicę, lewą łapkę stawia w specyficzny sposób. W piątek przekonamy się po RTG wykonanym przed kastracją, jesteśmy umówieni na zabieg na 13:00.
Trzymajcie kiciuki cioteczki, żeby staruszek nie wywinął jakiegoś numeru tfu tfu...
Zakładki