Ona jest niesamowita, ma ADHD i potrzebuje duuuużo ruchu.
Husse Lax&Ris|
Hypoalergiczny łosoś i ryż! Bezglutenowa karma Husse Lax&Ris nie zawiera pszenicy, wołowiny ani kurczaka. Przeznaczona jest dla psów cierpiących na problemy żołądkowe i jelitowe o podłożu alergicznym. Polecana również przy występowaniu alergii skórnych. |
|
Odpowiednia dla psów o białej sierści Dzięki niskiej zawartości Beta-karotenu oraz miedzi karma Husse Lax&Ris nie powoduje przebarwień i pozwala utrzymać naturalny kolor włosa psa. |
co u Buni?
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Z wątku wyczytałam, że sunia niszczy i ucieka.
Czy to lęk separacyjny, czy nadmierna żywiołowość po prostu?
Musiała być potwornie zaniedbanym szczeniakiem, od strony wychowawczej.
Niestety nie mogę wziąć już do siebie psa gdzie indziej jak tylko do budy, a ona ma krótką sierść.
Kociątko (również wymagające oswojenia i wychowania) opanowało mieszkanie i miejsce dla psów jest tylko w miejscu dla psówczyli w pokoju Megi i Pajacyka.
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
W takim razie praca w tym wypadku polegałaby na tzw przeniesieniu, czyli zastąpieniu złych nawyków dobrymi (albo chociaż bardziej znośnymi) .
Nie da się tego oduczyć, tak samo jak u ludzi - jeden nałóg natychmiast musi być zastąpiony innym, a stary nawyk - nowym, na zasadzie: rzucamy palenie = żujemy gumęalbo paznokcie...
A właśnie- kennel klatka czy jakiś pusty kojec u takich nałogowców bywa dość ryzykowna, może zacząć się rozlizywać.
Odwracanie uwagi na rzecz jakieś super-zabawy też by zdało egzamin, ale zabawa naprawdę super, a nie tylko odwołanie i pustka.
To typ stworzony do pracy, sportu i zabawyDo wyższych psich celów
Znamy takie![]()
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Domyslam sie jak duzo to pracy, ktos kto jest znawca musi miec sile i ochote i mozliwosci... niestety, nie mam pojecia kto moglby sie nadac. Nawet nie wiem co napisac. Szkoda mi jej, rozumiem ze p. Kasi sily sie skonczyly i cierpliwosc tez. I to nie jest stan w ktorym Bunia poszlaby do adopcji i nie wrocila... ech.
aisai
Napewno Bunia na chwile obecna jest psem nieadopcyjnym, chyba ze znala by sie osoba ktora potrafila by z nia pracowac, a takoch ludzi to jak na lekarstwo. Chyba zawioze ja do Marty ale wraz z kenelem, bo jak sie nie dogada z psami w domu to bedzie ja mogla zamknac w kenelu, zas do kojca Bunia sie nie nadaj, zwlaszcza o tej porze roku.
Kennel dla nadpobudliwego psa, bez treningu i bez psychotropów to tortury...
No ale rozumiem, nie ma wyjścia
Trzymam kciuki za owocną pracę z sunią....
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Buania nadal zostaje u p. Kasi, nie bedzie zmieniac miejsca DT ale sie martwie o adopcje Buni, bo gdzie tu szukac ludzia ktory sie odpowiednio zaopiekuje Bunia. Dzisiaj znow poszlo stadko na wycieczke ale szybciutko wrocilo, p. Kasi doszla do wniosku ze Bunia to byla juz uciekinierka i bala sie wracac bo dostawala lanie jak wrocila. Po za tym jak mowi p. Kasia Bunia jest przemilym psiakiem ktory bardzo ale to bardzo nachalnie i maslanymi okami dopomina sie wiecznych piszczot. Podobnie jak moja tymczasowa Tofisia.
Czyli fakty pasują do siebie, jeśli Bunia była bita, to jej nachalne zachowanie i nerwowość wynika z braku poczucia bezpieczeństwa.
To zmienia postać rzeczy. Można spróbować dawać Buni coś na uspokojenie (np hydroxyzynę), wzdrożyć trening klatkowy w połączeniu z rytualizacją dnia i ignorowaniem jej nachalności (Pajacyk ma to samo, słodkie i urocze, ale jednak niekorzystne dla psa, który czuje się "w obowiązku" nieustannie uspokajać człowieka, aby stłumić niespodziewany atak agreskji ze strony człowieka - ja to nazywam "syndrom psa alkoholików" - podobnie miał Snopik).
Normalnie funkcjonujący psychicznie pies powinien umieć się zrelaksować w obecności człowieka. Pani Kasia mogłaby popracować z Bunią, to nie jest aż takie trudneDobrze by było ignorować jej nachalność (aby zrozumiała, że może się odprężyć), nie tłumić jej rękami czy podniesionym głosem, po prostu nie patrzeć i nie dotykać.
Do tego typu psów wogóle niewiele się mówi i niewiele dotyka, ważne są rytuały w postępowaniu, np zawsze przed postawieniem miski siad, zawsze po jedzeniu ma iśc na miejsce i nie niepokojony przez nikogo odpoczywać, zawsze wieczorem dostać coś do gryzienia itd.
Ludzkie głębokie westchnienia i ziewnięcia to dla psa sygnał "jest spokojnie, nic się nie dzieje, można odpoczywać".
Praca ze Snopikiem zajęła prawie pół roku, ale on był trudniejszy bo dodatkowo był bardzo agresywny i miał trudności z identyfikacją gatunkowąAle udało się i z Bunią też napewno się uda
Pani Kasia jest złota kobieta![]()
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
do p. Tomka - wspaniale!![]()
Anioły nie odchodzą nigdy...[*]
__________________________________________________ _______
"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki.
- Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą: cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon". /L.J. Kern/
Zakładki