-

Napisał
Paulina78
SUPER!!!

Jakis udany weekend dla Ursynowa

Mi sie udalo zabrac Mroziaka

, a Wam ta sierote i kota

!!! Zajebiscie czytac takie wiadomosci

!!! Gdzie ten piesek jest teraz ??? W ktorej klinice ???
Jeszcze Bialaska trzeba zlapac z Meander i bedzie komplet

!!!

Witajcie!
W sumie to wiele do dodania nie mam, bo Ewa bardzo dokładnie opisała całą akcję. Pozostało mi podziękować Owieczce, Ewie i Karolinie, bez których nic by się nie udało. Jesteście WIELKIE! Dziękuję za waszą pomoc!
Jest jeszcze jedna sprawa - na razie udało mi się zapłacić za kilka dni psiego pobytu, ale przyznam, że przydała by mi się pomoc finansowa i może bazarki, chociaż jeszcze nie do końca wiem jak to wszystko działa. Psiaka trzeba by było także odrobaczyć, zaszczepić itd. Kolejny raz będę potrzebowała Waszej pomocy!!
Co do Białaska to nie wiem... Tam są jakieś problemy z panią Zosią czy Halinką, no i psiak ucieka. Czy któs próbował z tą klatką-łapką?? Leki usypiające raczej odpadają, bo pies jest płochliwy 
Przesyłam kilka zdjęć psiaczka, które zrobiła dzisiaj Ewa:
-
01-12-2010 20:11 Wiadomość od sponsora serwisu
Husse Valp MaxiKompletna karma dla szczeniąt i suk ciężarnych dużych ras
Husse Valp Maxi to karma
Super Premium, która dostarcza dodatkowe składniki odżywcze, witaminy i minerały potrzebne szczeniętom dużych ras w okresie wzrostu (od 4 tygodnia życia).
Pełna ochrona stawów od urodzenia!
Ekstrakt z małży nowozelandzkich zawarty w karmie Husse Valp Maxi to bogate źródło glukozaminy i chondroityny, które pobudzają odbudowę chrząstek stawowych i wpływają na sprawne funkcjonowanie stawów. |
Mocne kości i zdrowe zęby!
Odpowiednio dobrana ilość wapnia, fosforu oraz witamin gwarantuje prawidłowy rozwój kości i zębów. Luteina, Beta-karoten oraz kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6 sprzyjają rozwojowi mechanizmów obronnych. |
-
-
-
-
-
-
Imię należy do "matki chrzestnej" psiaka, a jest nią niewątpliwie Ania! Nie wyobrażacie sobie, jak on jej ufa, jak się tuli, jak całym sobą stara się być bliżej niej. Wykonuje jej polecenia, godzi się na wszystko..... Wzruszało mnie, kiedy słyszałam schowana za budą, w której spały zwierzaki, jak Ania mu tłumaczy, że musi nałożyć kaganiec, bo chce mu pomóc
A ta nora na zdjęciu wygląda dużó lepiej, niż w rzeczywistości. Lekko uchylone drzwi, rozwalająca się rudera, zimna jak diabli. Ania usiłowała ja ocieplić styropianem i jakimiś szmatami i poduszkami, ale niewiele to pomogło
Najstraszniejsze jest to, że tam wszędzie dookoła walały się szmaty, jakiś zamarznięty polar leżał na krześle na dworze. Było tyle możłiwości ocieplenia im tej nory, tyle, że nikomu się nie chciało
Dobrze, że i pies i kot są już w cieple i mogą spokojnie spać z pełnymi brzuszkami...
-
Imię należy do "matki chrzestnej" psiaka, a jest nią niewątpliwie Ania! Nie wyobrażacie sobie, jak on jej ufa, jak się tuli, jak całym sobą stara się być bliżej niej. Wykonuje jej polecenia, godzi się na wszystko..... Wzruszało mnie, kiedy słyszałam schowana za budą, w której spały zwierzaki, jak Ania mu tłumaczy, że musi nałożyć kaganiec, bo chce mu pomóc
A ta nora na zdjęciu wygląda dużó lepiej, niż w rzeczywistości. Lekko uchylone drzwi, rozwalająca się rudera, zimna jak diabli. Ania usiłowała ja ocieplić styropianem i jakimiś szmatami i poduszkami, ale niewiele to pomogło
Najstraszniejsze jest to, że tam wszędzie dookoła walały się szmaty, jakiś zamarznięty polar leżał na krześle na dworze. Było tyle możłiwości ocieplenia im tej nory, tyle, że nikomu się nie chciało
Dobrze, że i pies i kot są już w cieple i mogą spokojnie spać z pełnymi brzuszkami...
-
Imię należy do "matki chrzestnej" psiaka, a jest nią niewątpliwie Ania! Nie wyobrażacie sobie, jak on jej ufa, jak się tuli, jak całym sobą stara się być bliżej niej. Wykonuje jej polecenia, godzi się na wszystko..... Wzruszało mnie, kiedy słyszałam schowana za budą, w której spały zwierzaki, jak Ania mu tłumaczy, że musi nałożyć kaganiec, bo chce mu pomóc
A ta nora na zdjęciu wygląda dużó lepiej, niż w rzeczywistości. Lekko uchylone drzwi, rozwalająca się rudera, zimna jak diabli. Ania usiłowała ja ocieplić styropianem i jakimiś szmatami i poduszkami, ale niewiele to pomogło
Najstraszniejsze jest to, że tam wszędzie dookoła walały się szmaty, jakiś zamarznięty polar leżał na krześle na dworze. Było tyle możłiwości ocieplenia im tej nory, tyle, że nikomu się nie chciało
Dobrze, że i pies i kot są już w cieple i mogą spokojnie spać z pełnymi brzuszkami...
-
Może rzeczywiście trzeba by było mu zmienić imię... nie wiem. A może Rufi albo Rufus?
A z tym kontem to jest tak jak na niektórych wątkach: przedstawia się wpływy i wydatki, tak?
Co do bazarków to jeszcze nie wiem jak one funkcjonują - jutro odwiedzę kilka stron i popatrzę.
-
-
-
-
No to niech będzie Rufus!
Już jutro zmienię tytuł i zrobię to o czym pisałaś. W razie co, będę Was męczyć i dopytywać co i jak
.
-
-

Napisał
mysza 1
Kurde, z tym dogo. Nie ma mojego postu a Ewy są 3
Może lepiej go do hoteliku przenieść, tam by mozna bylo częściej odwiedzać. Tyle, że buda

Mysza, gdybyś zobaczyła w jakich on warunkach żył, to porządna buda wydałaby Ci się pałacem. Pewnie, że hotelik były lepszym rozwiązaniem, ale narazie trzeba się psu przyjrzeć. Byc może jego agresja była spowodowana pilnowaniem jedynego miejsca, w którym czuł się bezpiecznie, ale trudno bez zorientowania się jaki jest wpychać kogoś na minę
Tak jak pisalam wcześniej. Początkowo był bardzo agresywny i najchętniej zjadłby mnie tam. Ania w pewnym momencie, kiedy chciałam się wychylić i zobaczyć co z nimi i on mnie zauważył zawołala do mnie, żebym schowała sie kompletnie, bo jak on jej sie urwie ze smyczy, to nie będzie miała nawet mi jak pomóc, jak sie na mnie rzuci.
Ta metamorfoza Rufusa była niesamowita. Z groźnego "bandyty" zrobił się z niego pies liżący po rękach, milutki i kochany. Trzeba przez kilka dni zorientować się, jak zachowuje się na spacerach, zaszczepić go, odrobaczyć i zbadać. A potem pewnie trzeba mu szukać dobrego hoteliku, a docelowo DS. Ja taki jeden hotel poznałam dzień przed wigilią
ale czy będzie tam miejsce dla Rufusa?
Zobaczymy, co napisze Ania po powrocie od niego dzisiaj. Ja postaram się do niego wyrwać jutro, chociaż nie wiem, czy mi się uda. Poza tym lepiej chyba, żeby Ania wpadala do niego codziennie, żeby poczuł się bezpiecznie.
W sprawie finansowania psiaka... Aniu, zapłace za jego szczepienia na wściekliznę i choroby zakaźne.
Czy ktoś zasponsorowałby mu odrobaczanie i kolejne dni w lecznicy?
Zostawiłyśmy z Anią karmę dla niego, każda przyniosła coś od siebie. Nie chcialabym wtrącać się w rozliczenia, bo to powinna robic jedna osoba. Gdybyś Aniu mogła napisać ile kosztuje doba w lecznicy, jak przedstawiają sie koszty jego utrzymania. Czas najwyższy zacząć zbierać jakieś pieniądze, bo troche pewnie potrwa, zanim znajdzie dom.
-
-
Dziewczyny, chylę głowę przed Wami!
Z checią wspomogę Rufusa, podajcie tylko nr konta, to przeleję 50 pln na dobry początek.
-
Aniu , wiem że masz urwanie głowy ale trzeba by zebrac Koszty ( wydatki ) i deklaracje ( wpłaty) na pierwszej stronie i podac nr konta na PW
-

Napisał
Vasco
Dziewczyny, chylę głowę przed Wami!
Z checią wspomogę Rufusa, podajcie tylko nr konta, to przeleję 50 pln na dobry początek.
SUPER!!! Pięknie dziękujemy! Ania poda niebawem numer konta
-
A ja Wam coś napiszę
Tylko jedno zdanie, bo reszte napisze Ania... Ale byla u Rufusa i po kilkunastominutowym sopacerku, załatwieniu tego, co trzeba Rufus.... skierowal sie do drzwi i chciał wracać do ciepełka
Może niekoniecznie do kojca, ale ja bałam się, że jak wyjdzie na spacer, to wołami go nie będzie można zaciągnąć z powrotem, a tu taka niespodzianka
Może chłopak załapał, że w cieple fajniej jest się wyspać
Kochani, bardzo, ale to bardzo prosimy o deklaracje wpłat, choćby jednorazowych!!! Liczy się każda złotówka. Bardzo pięknie proszę....... marzeniem byłoby zebrać na jego pobyt i kastrację. Narazie jednak musimy utrzymac go co najmniej 2 tygodnie w klinice i poszczepić...
Edit: dzwoniła Ania, prosiła, żeby napisać, że relacje zda dopiero po 19, bo teraz gania jak kot z pęcherzem, wyprowadza swojego psa na spacer, zawozi wczoraj przygarnietego kota do weta i jeszcze wiele innych spraw ma na głowie. Przy kompie będzie wieczorem i od razu tu zajrzy
Ostatnio edytowane przez Ewa Marta ; 25-01-2010 o 16:02
-
Witajcie!
Z tego co widziałam, Ewa już Wam napisała, że odwiedziłam dzisiaj Rufuska - radości było co niemiara
. Nie będę ukrywać, że trochę się bałam naszego spaceru, ale nie było tak źle. Co prawda pies się wyrywał i szukał czasami dziury, którą mógłby zwiać, ale jak mu tyłek zmarzł to sam mnie zaciągnął do kliniki. Byłam w szoku!
Podejrzewam, że Rufus nigdy nie chodził na smyczy, i jak na pierwszy raz, było całkiem nieźle. Jutro zabiorę ze sobą smakołyki i będziemy się uczyć. Może jutro wpadnie Ewa jak znajdzie chwilkę... Dobrze by było, żeby psiak miał kontakt z innymi osobami, nie tylko ze mną.
Ewa w swoim ostatnim poście wspomniała o finansach, no tak, trzeba by było już o tym pomyśleć, bo sama nie dam rady...
. Wiem, że takich bid jak Rufus jest wiele na dogomanii, ale jeżeli ktoś może nas wesprzeć to bardzo proszę, nawet najmniejsze wsparcie finansowe wiele nam pomoże.
Bardzo Was proszę, w imieniu swoim i przede wszystkim Rufusa!
Jak na razie byłam w stanie zapłacić za kilka dni psiego pobytu w hoteliku. Widziałam, że Vasco zaoferowała 50 zł za co bardzo dziękujemy!! Ewa też zadeklarowała, że pomoże!
Za każdy grosik będziemy ogromnie wdzięczni... Swój nr konta prześlę na PW.
Ostatnio edytowane przez AniaGucio ; 25-01-2010 o 22:14
-
-
Rufus! - ładnie! Ja też się dołączę, oczywiście. Niedawno płaciłam na Dixi z Gorzowa. Straszna historia!!! Sama wykonałabym wyrok na tym zwyrodnialcu, pewnie bez większego wahania.
Dobrze, że Ania stanęła na drodze Rufusa. A jak kotek będzie miał na imię? Brutus, Chorus, Filemon, Ramzes już zajęte
Może Frosty, bo w takie mrozy zawitał!!!?
-
Bliżej weekendu też przeleję jakiś grosik...
Tagi dla tego tematu
Uprawnienia
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
Zasady na forum
Zakładki