Husse Valp Maxi|
Pełna ochrona stawów od urodzenia! Ekstrakt z małży nowozelandzkich zawarty w karmie Husse Valp Maxi to bogate źródło glukozaminy i chondroityny, które pobudzają odbudowę chrząstek stawowych i wpływają na sprawne funkcjonowanie stawów. |
|
Mocne kości i zdrowe zęby! Odpowiednio dobrana ilość wapnia, fosforu oraz witamin gwarantuje prawidłowy rozwój kości i zębów. Luteina, Beta-karoten oraz kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6 sprzyjają rozwojowi mechanizmów obronnych. |
Aukcja cegiełkowa na allegro:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=947676606
numer konta jest podany:
To nie jest prywatne konto żeby trzeba je było każdemu wysyłać na PW, to jest konto fundacji, ogólnie dostępne i podawane gdzie się da, więc bardzo proszę o czytanie i myślenie
- w pierwszym poście
- w poście nr 37
- w poście nr 48
- w aukcji na allegro
- na stronie Fundacji "Serce Serc"
Czy jest szansa, że ten wet schroniskowy nie będzie go już dotykał? Tylko niszczy, to co zostało ze skóry.
Mogę byc poza Dogomania - bardzo prosze o wezwanie na GG w razie potrzeby: 7310011. Dziekuje.
Dziękuję potrafię czytać, ale jak widac zmęczenie po ciężkim tygodniu dało o sobie znać i odbiło się na spowolniałym przetwarzaniu informacji.
Super, że jest juz allegro. Na dobry poczatek zakupiłam 4 cegiełki.
Pozdrawiam.
Zapisuje...dzisiaj juz padam na pysk.
Chwilowo bez neta Jak cos 606 361 293
Zapisuję ...
Obraczuś esktra szybka robota !
Ramzesik będziesz żył chłopie .
dzisiaj będę niestety nieuchwytna do wieczora.............,ale Beata będzie wydzwaniała i naciskała aby przyspieszyć przyjazd do schroo weta .....jak tylko będzie można go zabrać to jej mąż wyrusza po psa
Beata ma tez tel do Obraczus i jak coś konkretnego się wydarzy to będzie dzwoniła
Beata właśnie rozmawiała z wetem......powiedział, że GO NIE WYDA , nie ma takiej opcji
zasłania się tym, że ma wielki ropien na szyi i nie można go ruszac przez najbliższy tydzień a dodatkowo, że on jakiś agresywny się zrobił i nie ma sensu......poza tym nie potrzebnie robimy zamieszanie bo wszytko jest ok
ręce mi opadły ......zaprzeczają sami sobie .....
ja dzisiaj praktycznie będę nieuchwytna , Beata bedzie dalej molestowała aby móc go zabrać, jak coś się wyklaruje będzie dzwoniła do Obraczus......ja bedę wieczorem
Allegro poszło pod zdjęcia na nk.
Mam nadzieję, że Wam się uda Go szybko wyciągnąć. Reszty nie będę komentował.
Nie bedzie na dogo pół dnia - jadę po psiulka, który jedzie do DS.
Rozmawiałam z Beata i Lolką. Kierownik został uswiadomiony o tym co może się wydarzyc. Czekamy na Jego decyzję.
Ja komentowac też nie bedę. Trzymajcie kciuki aby sie udało!!!!!!
Oby decyzja była mądra i dla dobra Ramzesa. Trzymamy kciuki.
Ostatnio edytowane przez Cajus JB ; 06-03-2010 o 11:45 Powód: literówka
Mam nadzieję, że rozsądek przemówi - oni tak się zawzięli obaj, ja próbowałam z kierownikiem 2 dni temu rozmawiać, ale nic to nie dało.
Psa wcześniej nie znałyśmy - wszystkie mieszkamy kilkadziesiąt kilometrów od schronu i nie możemy być tam systematycznie, możemy pomagać wyrywkowo, wybranym psom - jest ich około 200. Schron jest zresztą położony na terenach po byłym PGR i żeby tam dojechać to też trzeba wiedzieć jak - tam nawet komunikacją zbiorową się nei dotrze. Okoliczni mieszkańcy nie interesują się tą instytucją.
Ja też uciekam. Będę zaglądał w ciągu dnia. Ramzes potrzebuje specjalistycznej opieki. Już samo to powinno być argumentem. Jeśli schronisko jest zdolne zapewnić Mu całodobową opiekę weta to ok. Jeśli nie to naraża życie Ramzesa. Może dołożyć Mu bólu i cierpienia. A to mija się z celem.
kierownik pojechał do weta, aby porozmawiać z nim - Beata mu na spokojnie wytłumaczyła wszystko, Mariola - lekarka z Gorlitz która też tam przyjeżdza również. Do tej pory nie miałyśmy tam podobnych problemów, psy które wyadoptowujemy czy zabieramy do hotelu nie wracają do schronu, foty kierownik dostaje, aby wiedział, że wszystko gra - wszyscy jesteśmy dorośli i nie było takich przepychanek. Oby teraz też zakończyło się z korzyścią dla psa, bo to on jest w centrum naszej uwagi.
Witam!
Trzeba go wyciągnąć za wszelką cene!
Może więcej osób musi dzwonić i dopominać się o wydanie psa. Jakby co, to służę pomocą!
Pzdr.amica
Może poprosić jeszcze dra Orzechowskiego o telefon do schroniskowego weta?
biedny piesek....dzieki za numer konta
Ostatnio edytowane przez aldira ; 06-03-2010 o 14:17
Ten kawałek tekstu bardzo mi się nie podoba.Beata właśnie rozmawiała z wetem......powiedział, że GO NIE WYDA , nie ma takiej opcji
zasłania się tym, że ma wielki ropien na szyi i nie można go ruszac przez najbliższy tydzień a dodatkowo, że on jakiś agresywny się zrobił i nie ma sensu......poza tym nie potrzebnie robimy zamieszanie bo wszytko jest ok
Nie jest trudno domyśleć się ,że pies zrobił się agresywny -kiedy cierpi ogromnie z powodu zadanych mu ciężkich ran a leczenie jest malo skuteczne. Poki jeszcze można pomóc strasznie okaleczonemu ,bardzo cierpiącemu psu -trzeba psa zabrać stamtąd i dać mu lepsze leczenie /środki i leki/. Wiadomo też ,że środki i leki w schronach nie są najlepsze -z powodów finansowych głównie-zatem każda pomoc i oferta pomocy finans.w leczeniu psów -powinna być przyjęta życzliwie ,by umożliwić taką konkretna pomoc ludzi spoza schronu.
Ostatnio edytowane przez olga7 ; 07-03-2010 o 23:06
nie dosc ze psiak ma miejsce zalatwione w klinice to teraz trzeba sie uzerac z kierownictwem schronu... masakra jakas:/ wiadomo juz cos o wyniku rozmowy kierownika z wetem?????
Kochani, decyzja jest na NIE! Pies zostanie wydany może za tydzień, a może za dwa tygodnie. Generalnie chcą Go łatać, tak aby jako tako wyglądał, aby nikt się nie czepiał z zewnątrz.
Pies jeszcze wczoraj się z miejsca nie ruszał, a dzisiaj podobno już chodzi i rzuca się z zębami.. taaaaa jasne..
Bardzo Was proszę pomóżcie. Tylko nie obrzucajcie błotem wszystkich ze schronu, to zostawcie sobie na potem, jak juz pies będzie poza schronem. Teraz najwazniejsze jest, aby Ramzesa wyciągnąć. Jego stan nie jest najlepszy. Podobno na karku pojawił Mu się ropień... brak słów!!!
Ostatnio edytowane przez obraczus87 ; 06-03-2010 o 17:13
Zakładki