No duzo informacji tu nadal nie ma.
Sytuacja wyglada tak; suczka miala isc niespodziewanie an dt, jednak okazlo sie ze sobie kompletnie w tym konkretnym dt nie radzi. MA problem z dogadaniem sie z psami, które jzu tam sa a opiekun mimo najszczerszych checi soebie z gromadką nie radzi.
Gdy jechala pociagiem do tego dt byla bardzo problemowa: skakala na ludzi i jakies dziecko. Pozniej nie bylo lepiej ani w domu ani an spacerze. Stad koniecznosc jej zabrania.
JA wiozlam wczoraj sunie spowrotem, niestety z nastawieniem ze jedzie do schroniska bo my na dluzsza mete nie mamy jej gdzie tzrymac. Kora moze u siebie ale tylko w ogrodku i to raczej "przetrzymanie", bardzo awaryjny tymczas.
I co sie okazalo? Gdy sunia przyzwyczaiła sie do mojej obecnosci to okazalo sie ze wcale taka zla nie jest. Wręcz przeciwnie,
jest kochana tylko dość nerwowa. Po kilku godzinach z nia spedzonych moge z reka na sercu powiedziec, ze to zupełnie inny pies:
- Hidi kompletnie sie wyciszyla, na nic i na nikogo nie skakała.
- Na spacerach nie reagowała agresywnie an psy, ktore na nia reagowały tez dobrze.
- W domu u Kory jest małe dziecko i suczka nie miałą zadnych złowrogich zamioarów wobec neigo.
- Poza pojedynczym wskoczeniem na kanape nei skakala po meblach, nie zachowywała sie neiznosnie.
I w tym tkwi szkopuł; suczka jest dobrym psem, jak najbardziej nadaje sie do adopcji a problemy powstały z tego powodu, ze zostala zle wprowadzona do poprzedniego dt
Jednak nie chce oceniac czy oddanie jej bylo pochopną decyzja czy nie. Ona wogole nie maila isc do tego dt. cxzłowiek, który zdecydowal sie ją przygarnąć zrobił to pod wpływem chwili, emocji. Nie mozna tego krytykować!

Jednak rzeczywistość trochę go przerosła. Zupelnie inaczej to wyglada gdy sie z 1 psem pracuje a inaczej gdy w domu jest wojna bo ma sie 4 psy i nie wie sie co zrobic by unormowac sytuacje.
Ale nie o to w tym wszystkim chodzi.
Musimy stanac na wysokosci zadania i naprawic to co -tak naprawde- my spiep****. Bo Hidi dzieki temu ze wyszla ze schronu pokochala człowieka, wtedy dopiero zobaczyła ze może byc inaczej. Ze mozna ją kochac, ze mozna sie z nia bawic. I przez naszą lekkomyślność musimy ją teraz tego pozbawić?
DZiewczyny i wujkowie, powiem wprost -
nie mam serca oddac jej spowrotem do schronu bo to przez nas suczka poczula ze moze byc inaczej. Ze moze byc czyimś psem.
Z pomoca przyszła nam CZerda. Suczka moze pojechac do dt w Obornikach. Dlatego prosze wszytskich o wsparcie.
Zakładki