Niech tylko pani się zgłosi po Cześka! Niech przyjedzie i niech Czesław idzie w świat po nowe życie!
Husse Valp Maxi|
Pełna ochrona stawów od urodzenia! Ekstrakt z małży nowozelandzkich zawarty w karmie Husse Valp Maxi to bogate źródło glukozaminy i chondroityny, które pobudzają odbudowę chrząstek stawowych i wpływają na sprawne funkcjonowanie stawów. |
|
Mocne kości i zdrowe zęby! Odpowiednio dobrana ilość wapnia, fosforu oraz witamin gwarantuje prawidłowy rozwój kości i zębów. Luteina, Beta-karoten oraz kwasy tłuszczowe Omega-3 i Omega-6 sprzyjają rozwojowi mechanizmów obronnych. |
Nie mogłam być dzisiaj u Azorka.
Ale w czwartek była znów z wizytą nowa jego pani. Przywiozła mu mięsko, a przy okazji sporo darów dla schroniska. Azor - to znaczy Czesiu - już jej nawet nie ciągnął. Na pewno zostanie zabrany do połowy sierpnia. Pani naprawdę fajna i jak tak spacerowała z Czesiem, to widać było, że pasują do siebie. Jedynie żeby go nie wydano komuś przypadkowemu, gdyby się zjawił... Ale wiedzą w schronisku, że on już na dobrą sprawę ma swój domNaprawdę spokojna będę, jak się dowiem, że już do niego pojechał.
W sobotę byłam u Azorka/Czesława - pożegnałam się z nim, bo według wszelkiego prawdopodobieństwa ma zostać zabrany przez Panią w połowie sierpnia, czyli w czasie, kiedy będę na wczasach. Był wesoły, miał ochotę biegać i bawić się z innymi psami, zwłaszcza z małą, czarną jamnikowatą sunią. Ona na szczęście też
Życzę Azorkowi, by poszedł do umówionego domu i żył tam sobie długo, szczęśliwie i nie niszcząc niczego. Oczywiście i tak go spotkam na wizycie poadopcyjnej, więc to nie było takie pożegnanie na zawsze
NIE BĘDZIE MNIE NA DOGO DO 18 SIERPNIA.
Azorek już w nowym domu
Jeszcze będąc na wczasach dostałam telefon od Pani, która go już zabrała do siebieOczywiście jest Czesiem i podobno nawet reaguje na to swoje imię
Azor/Czesiu wprawdzie zwymiotował w samochodzie w drodze do domu, ale potem, z tego, co wiem, było już tylko dobrze
Azorek/Czesio miał też pojechać z Panią na weekend do domku na wieś.
Nie kontaktowałam się jeszcze z Panią w sprawie zachowania psa w mieszkaniu pod jej nieobecność... ale skoro nic się nie dzieje, to mam nadzieję, że wszystko ok. Wizytę planuję na wrzesień, wtedy pewnie będą ciekawe wieści
Na tyle poznałam tę Panią i jej stosunek do Azorka, że chyba zaryzykuję i jeszcze przed wizytą poadopcyjną napiszę, że strasznie się cieszę![]()
Zakładki