a to pan kot czy pani kot ??![]()
Husse Optimal|
Pełna ochrona układu pokarmowego Fruktooligosacharydy, lecytyna, siemię lniane oraz błonnik buraczany gwarantują prawidłowy przebieg procesów trawiennych i regulują perystaltykę jelit. |
|
Wzmocniony system odpornościowy Wyciąg z aksamitki, ekstrakt z pestek winogron, Beta-karoten oraz witaminy A, C i E wzmacniają system odpornościowy psa. |
jestem i już wstawiam nowe fotyTeż nie takie jakbym chciała, ale ten mały huragan na razie nie chce robić za modela :/
O matko - zdjęcia przesuper !
PAKIET PODSTAWOWY DLA LENNOXA
http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/63999
http://www.przygarnijzwierzaka.pl
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/6642...zuka_domu.html
http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierza...AdIdZ224778478
http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/...y/Lennox,20610
http://www.anonseogloszenia.pl/ogloszenia_pl/17/58538/0
http://www.e-zwierzak.pl/oddam/0,1,0,0,0,0/14767/
http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=63950
http://www.eoferty.com.pl/kocie_dzie...mu_199674.html
http://warszawa.szerlok.pl/oferta/ko...mu-ID2WxJ.html
http://www.nasipupile.pl/ogloszenia/...domu_6657.html
http://www.rozglos.net/ogloszenie-19...uka-domu-.html
http://wszystkotujest.pl/Zwierzeta/D...ie,259466.html
http://www.kupsprzedaj.pl/secure/sho...66500&cid=1557
http://www.oferty.pl/pl/category/zwi...mu-687287.html
http://www.warszawacity.pl/flora-i-f...szuka-domu.htm
http://aukcjezwierzat.pl/aukcja10794...uka-domu-.html
http://www.adopcje.org Czeka na akceptację
http://forum.miau.pl/adopcje/profil.php?p=7240
http://allegro.pl/show_item.php?item=1195979450
Trochę mi głupio, że allegro, takie raczej nieporadne, ale niestety talentów mi brak.
Dodatkowe
http://ogloszenia.wp.pl/4KKZ14SVT3
http://www.adopcjakota.pl/adopcja-ko...6349,Lw==.html
http://kocurkowo.net/index.php?optio...&Itemid=59
http://legionowo.kokosy.pl/zwierzaki/koty/
http://adpedia.pl/mazowieckie/legion...a_domu,101567/
aaaa! Ale Ty szybka jesteśPięknie dziękujemy!!!!
I nawet allegro już jest
a ja już chciałam po raz kolejny kolegę z pracy prosić, by mi konto na allegro udostępnił
Moje nieudolne allegra nigdy takie ładne nie wychodzą
ale jestem usprawiedliwiona, bo zrobiłam ich w życiu chyba dopiero trzy
Bardzo bardzo dziękuję w imieniu swoim i małego smarka
![]()
Fajny smarkA jakie superowe skarpetusie ma maluch
Nic nie napsocili jak byliśmy w pracy, a po powrocie Lennox nie dał spokoju póki nie zabrałam go do sypialni na zabawę. Bawiłam się z nim godzinę i usiłowałam robić zdjęcia. Większość wyszła rozmazana o ile w ogóle udawało mi się akurat trafić fotką w kotaMam sporo zdjęć ściany i pościeli
Po godzinie nakarmiłam go i smark nareszcie dał się bez oporów zamknąć z powrotem do klatki. Zwinął się w kłębek w koszyczku i poszedł spać. Niestety nie na długo :/ Potem zaczął od nowa koncertować i przed spaniem zmuszona byłam jeszcze raz pomachać tą wędką :P Inaczej chyba by nam nie dał oka zmrużyć... terrorysta mały
![]()
Jaki on śliczny ,ma tyle co TOUDI .Bardzo ładnie nazwaliście go LENNOX)Może faktycznie znajdzie się opiekun tej ślicznej mordeczki,tego mu życzę .
)
Obawiam się, że opiekun się nie znajdzieSadząc po tym jak brudne dzieciak ma pazurki, i jak bardzo jest wychudzony (skóra i kości normalnie, cały kręgosłup na wierzchu
) przebywał na podwórku już jakiś czas. Jeśli wcześniej miał domek (o ile miał, a to możliwe, bo nie boi się ludzi, no ale mało prawdopodobne chyba) to domek go nie szuka
Ja 17.08 wieczorem porozwieszałam po całym osiedlu ogłoszenia: na tablicach ogłoszeniowych i na klatkach schodowych najbliżej położonych budynków od miejsca, w którym go znalazłam. Nikt nie zadzwonił
Jeśli ktoś by go szukał bez trudu już by znalazł.
Najbardziej prawdopodone wydaje mi się, że ten kotamber to potomek jakieś wolnobytującej kici. Kotki idąc na polowanie czasem zostawiają swoje młode schowane, gdzieś w krzaczorach. Pewnie natknęły się na niego dzieci, których u nas na osiedlu jest zatrzęsienie i łażą samopas. Zabrały, pobawiły się, a wieczorem rodzice zabronili wziąć kotka do domu to zostawiły na podwórku... Słyszałam, że na łączce obok osiedla była jakaś kocia rodzinka (tam niestety wyprowadzane są masowo psy), ale już jej tam nie ma... Może to jedno z tamtych kociąt?
Ostatnio edytowane przez Kociabanda2 ; 20-08-2010 o 15:46
mam jeszcze filmikNemi dołożysz do allegro link do filmiku (to by coś kosztowało??) ?
Dzień miałam jakiś szalony, i nawet nie mogłam nic napisać. Ale czytałamWłaśnie wpadłam, żeby sobie zrobić rajdzik po portalach z listy i dorobić ogłoszenia, a tu taka niespodzianka
Oczywiście dołożę do allegro - o ile mi umiejętności starczy. Jakaś bardzo biegła nie jestem, a znajomy, który mógłby mi coś podpowiedzieć właśnie wyjechał na urlop. Więc zaraz się za to zabiorę - ale efektów nie gwarantuję
Jak polegnę - po prostu wstawię link.
Energii dzieciak ma mnóstwo i potrzebuje rozsądnego domku. Myślę, że pewnie było tak, że ktoś go sobie wziął, smark broił, to go wyrzuciłDoświadczeń jakichś wielkich nie mam, ale jak czasem czytam o kotkach, które wróciły z adopcji, to po protu uwierzyć nie mogę
PS
Niestety udało mi się wstawić tylko link. Zobaczcie jak wyszło
http://allegro.pl/show_item.php?item=1195979450
Ładne, oby przyniosło domek!
Rzadko na dogo. Możesz mnie "złapać" na maila: cameo@va.pl
Witajcie ciotki, kociak jest cudowny i śliczny. Na pewno znajdzie szybko domek. W wolnej chwili mogę porobić mu trochę ogłoszeń.
Widać jest teraz jakiś wysyp kociąt. Nie dalej jak parę dni temu, gdy nad Warszawą pruła okropna ulewa od samochodu do samochodu biegała mała czarna kuleczka. Wracałam w ten deszcz z psem ze spaceru i coś nagle przebiegło mi po stopach. Najpierw myślałam że to wielki szczur. Dopiero po paru sekundach uświadomiłam sobie że to jednak kot. Czarny jak noc, przemoczony do suchej nitki z wielkimi jak satelity jasnymi ślipiami. Na moje oko ma max. 3-4 miesiące. Nie dał się złapać, uciekł na oślep przed siebie. Po burzy przeszłam się po osiedlu. Widziałam go i on widział mnie. I obserwował spod maski samochodu... do póki się nie ruszyłam. Wtedy robił unik i znikł za kolejnym autem. Był bardzo przerażony.
Następnego dnia rano zostawiłam mu mleko w pudełeczku na zagrodzonym sztachetą trawniku. Ktoś inny zostawił trochę jedzenia z puszki/saszetki. Parę godzin później obie miski były puste a maluch siedział wciśnięty w tuje jakby chciał uniknąć całego świata. Bał się każdego ruchu człowieka. Dziś znowu go nakarmiłam, dałam pić.
Tylko co dalej?
Przebywa głównie na moim osiedlu, pod blokiem gdzie jest dość ruchliwy parking. Jeżdżą parę razy dziennie ciężarówki z dostawą do sklepów. Jest mnóstwo psów - kilka nieustannie chodzi bez smyczy.. Jak na razie kotka nie da rady złapać, nawet podstępem na jedzenie.
Macie jakiś pomysł?
Dzięki Nemi![]()
Miałam dziś dwa telefony w sprawie maluchaJedna Pani waśnie zabrała ze słomczyna bardzo podobną koteczkę w tym samym wieku i sądzi, że Lennox może być jej braciszkiem. Sama ma już 6 kotów i 4 konie, ale jej znajomym bardzo podobała się ta mała, więc moze spodoba im się Lennox. Powiedziała, że zapyta ich w przyszłym tygodniu.
Drugi telefon był od Pani, która chce kotka na już, bo kotem ma być prezentem dla jej córki...a córa wraca jutro z kolonii. Mają już jamnika i kota. Kociak miałby być wychodzący -domek z ogórdkiem. W sąsiedztwie dużo psów
Pani mówi, że umowę adopcyją chętnie by podpisała, jest jak najbardziej za kastracją, ale uczciwie zapowiada, że nie jest w stanie upilnować kota, by nie chodził na zapsione posesje sąsiadów czy okoliczne drogi. Przynajmniej uczciwie postawiła sprawę.
Jeśli byłabyś tak miłaNemi już zrobiła mu dużo ogłoszeń, ale ogłoszeń nigdy nie za wiele
Jeśli maluch ucieka od ludzi to strach trochę bawić się z nim w ganianki, bo może pod samochód wpaść. Proponowałabym albo powoli go oswajać jedzonkiem i cierpliwie czekać na dogodny moment, albo wypożyczyć klatkę pułapkę (chyba TOZ takie wypożycza). Jeśli uda Ci się przyuważyć, w której piwnicy on np. nocuje to ustawcie tam klatkę pułapkę z jedzeniem w środku. Jak kociak wejdzie jeść klatka się zamknie. Nie wiem co innego mogłabym podpowiedziećWidać jest teraz jakiś wysyp kociąt. Nie dalej jak parę dni temu, gdy nad Warszawą pruła okropna ulewa od samochodu do samochodu biegała mała czarna kuleczka. Wracałam w ten deszcz z psem ze spaceru i coś nagle przebiegło mi po stopach. Najpierw myślałam że to wielki szczur. Dopiero po paru sekundach uświadomiłam sobie że to jednak kot. Czarny jak noc, przemoczony do suchej nitki z wielkimi jak satelity jasnymi ślipiami. Na moje oko ma max. 3-4 miesiące. Nie dał się złapać, uciekł na oślep przed siebie. Po burzy przeszłam się po osiedlu. Widziałam go i on widział mnie. I obserwował spod maski samochodu... do póki się nie ruszyłam. Wtedy robił unik i znikł za kolejnym autem. Był bardzo przerażony.
Następnego dnia rano zostawiłam mu mleko w pudełeczku na zagrodzonym sztachetą trawniku. Ktoś inny zostawił trochę jedzenia z puszki/saszetki. Parę godzin później obie miski były puste a maluch siedział wciśnięty w tuje jakby chciał uniknąć całego świata. Bał się każdego ruchu człowieka. Dziś znowu go nakarmiłam, dałam pić.
Tylko co dalej?
Przebywa głównie na moim osiedlu, pod blokiem gdzie jest dość ruchliwy parking. Jeżdżą parę razy dziennie ciężarówki z dostawą do sklepów. Jest mnóstwo psów - kilka nieustannie chodzi bez smyczy.. Jak na razie kotka nie da rady złapać, nawet podstępem na jedzenie.
Macie jakiś pomysł?![]()
Zakładki