BERNI (ok. 8 lat) - "Sezon na Misia"
Berni jest kolejnym przykładem na to, że ludzie potrafią być bezduszni... Przez wiele lat był czyimś oddanym przyjacielem, jednak kiedy się zestarzał i najbardziej potrzebował opieki człowieka - przestał być potrzebny. Trafił na ulicę a później do schroniska. Nie miał szans na adopcję pośród młodszych od siebie psiaków. Gasł w oczach, nie wychodził z budy. Inne psy gryzły go i męczyły - Berni nie próbował nawet się bronić... W takim stanie zabrała go Fundacja Rottka, obecnie psiak czeka na dom w naszym ośrodku adopcyjnym.
Berni z wyglądu przypomina misia Bogusia, bohatera bajki Disneya "Sezon na misia" - i tak samo jak on jest kochaną ciapowatą przylepą. Nie wykazuje agresji do ludzi ani do psów, nie wdaje się w konflikty, nie odpowiada na zaczepki, nie odszczekuje się. Toleruje zarówno psy, jak i suki. Jest cierpliwy, wyrozumiały, bez mruknięcia znosi zabiegi pielęgnacyjne, pozwala się wyczesać, stoi spokojnie nawet wtedy, gdy rozczesywane są kudełki powstałe w schronisku. Słucha się opiekuna, grzecznie chodzi na smyczy. Nie lubi się przemęczać, spaceruje wolno, podziwiając okolicę. Jest miłym gapciem. Odnalazłby się w domu z ogrodem, gdzie mógłby się wylegiwać całymi dniami. Świetnie dogadałby się z dziećmi, to pies nie wykazujący cienia agresji, nie ma też ryzyka, że w zabawie mógłby poturbować młodego przyjaciela - nie jest już narwanym młodzikiem. Można go karmię z ręki, je ostrożnie, bez palców.
Szuka człowieka, który obdarzy go miłością i pozwoli godnie przeżyć ostatnie lata życia.
WOLONTARIUSZE O BERNIM:
"Berni jest bardzo łagodnym, fajnym psiakiem. Nie lubi wdawać się z nikim w konflikty, toleruje inne psy, kocha ludzi, jest cierpliwy i wyrozumiały."
"Niestety, ostatnio bardzo posmutniał, leży w budzie i patrzy na człowieka bardzo zrezygnowanymi oczkami... Już chyba stracił nadzieję na dom..."
"To piękny staruszek z siwiutką mordeczką, porzucony jak zwykle w czasie, kiedy najbardziej potrzebuje spokojnego i bezpiecznego domu. W tych oczach takie przerażenie i przeraźliwe wołanie o pomoc i jedną szansę na dożycie..."
"Mały, bo tak go nazywali w schronisku, to wielki niedźwiedź przytulak, trochę gapcio taki.
Robi wszystko, żeby się absolutnie nie zmęczyć, na spacerze idzie 5 km/h po latach spędzonych w małym boksie, ogląda każdą trawkę i każdy kwiatek, gapi się na znaki drogowe, itd. Jest naprawdę superowy."
"Berni przypomina mi Bogusia, głównego bohatera disnejowskiego "Sezonu na misia" - taka pocieszna przytulanka. Podoba mi się, jak je z ręki - delikatnie, nie jest niecierpliwy, nie próbuje zabrać jedzenia."
Zakładki